Irak. Ponad 20 zabitych w nowej fali protestów. Zablokowane drogi, spalony konsulat Iranu

Co najmniej 24 osoby zginęły w wyniku pacyfikacji antyrządowych protestów w Iraku przez wojsko - informuje BBC. Protesty, w wyniku których zginęło już około 350 osób, to największe manifestacje od upadku dyktatury Saddama Husajna w 2003 roku. W środę protestujący spalili irański konsulat.

Antyrządowe demonstracje, które trwają od października, przybierają na sile i zbierają krwawe żniwo. Sytuacja w kraju stała się na tyle niestabilna, że rząd zdecydował się utworzyć "komórki kryzysowe", w ramach których lokalne władze i miejscowe będą współpracować w celu stłumienia narastających niepokojów społecznych.

Irak. Wojsko brutalnie tłumi protesty

Jak podaje BBC, demonstranci przejęli kontrolę nad Nasiriją - położonym na południu miastem, w którym urodził się premier Adil Abdel Mahdi. Na ulicach miasta zobaczyć można było policjantów uciekających przed protestującymi. W celu "przywrócenia porządku" w mieście rząd wysłał tam dodatkowe jednostki wojskowe. Żołnierze użyli ostrej amunicji i gazu łzawiącego. Zabitych zostało co najmniej 20 demonstrantów, którzy blokowali mosty w mieście. W odpowiedzi protestujący podpalili posterunek policji.

W Bagdadzie wojsko użyło ostrej amunicji wobec osób, które próbowały wedrzeć się do tzw. "zielonej strefy" - administracyjnego centrum stolicy, w którym mieszczą się m.in. parlament oraz ambasady wielu krajów. Zabito co najmniej 4 osoby.

>>> Czym jest "zielona strefa" w Bagdadzie? Dowiesz się więcej:

Zobacz wideo

Irański konsulat w Nadżafie w płomieniach

W środę protestujący Irakijczycy podpalili irański konsulat w Nadżafie. Miasto to jest ośrodkiem kultu religijnego i celem pielgrzymek szyitów. Znajduje się tam meczet, w którym pochowany jest szczególnie ważny dla szyitów zięć Mahometa Ali ibn Abi Talib. Gdy płomienie zajmowały budynek, protestujący skandowali "Iran, won!”. 

Personelowi konsulatu udało się ewakuować tuż przed wdarciem się tłumu do budynku. Iran od razu potępił atak i zadeklarował, że odpowiedzialny za ochronę konsulatu odpowiedzialny jest iracki rząd. W mieście wprowadzono godzinę policyjną, a rząd wysłał dodatkowe siły wojskowe do wielu miast na południu kraju.

Dlaczego Irakijczycy protestują?

Masowe demonstracje antyrządowe trwają w Bagdadzie i w południowej części Iraku od początku października. Protestujący żądają odsunięcia od władzy klasy politycznej, która jest oskarżana o korupcję i realizację interesów obcych państw, przede wszystkim Iranu. Szczególnie aktywni w protestach są młodzi Irakijczycy, którzy mierzyć muszą się z wysokim bezrobociem.

Po pierwszej sześciodniowej fali protestów, w wyniku której zginęło 149 osób, premier Adil Abdel Mahdi obiecał zmiany personalne w rządzie, obniżkę pensji urzędników wysokiego szczebla oraz ogłosił plany zmniejszenia bezrobocia wśród młodzieży. Protestujący uznali, że ich postulaty nie zostały spełnione i wrócili na ulice. Prezydent Irkau Barham Salih zadeklarował, że premier poda się do dymisji, jeśli partie polityczne porozumieją się w sprawie tego, kto miałby go zastąpić. 

W trakcie protestów zginęło już około 350 osób, kilkanaście tysięcy zostało rannych. To największe manifestacje w Iraku od upadku dyktatury Saddama Husajna w 2003 roku. Niepokoje zniszczyły względną stabilizację, który zapanowała w państwie od klęski Państwa Islamskiego z 2017 roku.