Donald Trump przyjął psa bohatera w Białym Domu. To Conan dopadł Baghdadiego

Donald Trump miał w Białym Domu nietypowego gościa. Oficjalną rezydencję prezydenta USA odwiedził Conan, pies, który pomógł dopaść byłego przywódcę tzw. Państwa Islamskiego, Abu Bakr al-Baghdadiego.

W poniedziałek Donald Trump w towarzystwie żony Melanii i wiceprezydenta USA Mike'a Penca przyjął psa Conana. Owczarek belgijski jest w szeregach amerykańskiej armii i brał udział w operacji schwytania i zabicia przywódcy Państwa Islamskiego, Abu Bakr al-Baghdadiego.

Ostatnie chwile przywódcy tzw. Państwa Islamskiego. Zobacz nasze wideo:

Zobacz wideo

Trump przyjął psa bohatera w Białym Domu. To on dopadł al-Baghdadiego

Zdjęcia i filmy ze spotkania pojawiły się na Twitterze Białego Domu. Widać na nich, że pies ma się dobrze, mimo że został ranny podczas pościgu za al-Baghdadim.

Conan odegrał kluczową rolę w akcji. To on biegł za mężczyzną podziemnym tunelem i ostatecznie to on zagonił przywódcę Państwa Islamskiego w ślepą uliczkę. To wtedy al-Baghdadi zdetonował kamizelkę z materiałami wybuchowymi, zabijając nie tylko siebie, ale i troje swoich dzieci. Właśnie wtedy Conan został lekko ranny.

Trump był bardzo dumny z psa, któremu dziękował za to, że żaden z żołnierzy nie zginął podczas akcji. Prezydent USA wielokrotnie pisał o Conanie na Twitterze, czego zwieńczeniem był fotomontaż, na którym wręcza Conanowi order z podpisem "Amerykański bohater".

Trump przyjął w poniedziałek także komandosów, którzy brali udział w akcji wymierzonej w przywódcę terrorystów. Oni jednak - z oczywistych względów - nie mogli zapozować do zdjęć.

Śmierć Abu Bakr al-Baghdadiego

27 października br. USA poinformowały, że al-Baghdadi nie żyje. Lider Państwa Islamskiego stracił życie w północnej Syrii, w wyniku operacji specjalnej, przeprowadzonej w nocy przez amerykańskich komandosów. - (Baghdadi - red.) zginął po tym, jak wbiegł do tunelu bez wyjścia, cały czas płacząc i krzycząc - opowiadał podczas konferencji informującej o śmierci terrorysty Donald Trump. Amerykański prezydent powiedział, że al-Baghdadi zginął wraz z trójką swoich dzieci po zdetonowaniu kamizelki z ładunkiem wybuchowym. W wystąpieniu po śmierci terrorysty Donald Trump podziękował za współpracę Rosji, Turcji, Syrii i Irakowi, a także syryjskim Kurdom.

Szczątki al-Baghdadiego - podobnie jak wcześniej Osamy bin Ladena - zostały wrzucone do morza.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Donald Trump przyjął psa bohatera w Białym Domu. To Conan dopadł Baghdadiego
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl