Franco pozostawił swojej rodzinie spory majątek. Hiszpański dziennik ujawnił testament generała

Hiszpański dziennik "El Mundo" ujawnił testament Francisca Franco, zmarłego w 1975 r. dyktatora wojskowego i szefa państwa Hiszpanii. Z dokumentów wynika, że generał Franco pozostawił swojej rodzinie majątek, który obecnie miałby wartość niemal 1,8 mln euro.

Zmarły w 1975 r. generał Francisco Franco sporządził testament 7 lat przed swoją śmiercią. Szczegóły dokumentu ujawnił w poniedziałek hiszpański dziennik "El Mundo".

Okazuje się, że dyktator wojskowy pozostawił swojej żonie i córce majątek wart ok. 28,5 mln peset, co obecnie wyniosłoby niemal 1,8 mln euro. Na ów majątek składała się m.in. posiadłość Pazo de Meirás (warta wówczas ok. 14 mln peset), inne nieruchomości i papiery wartościowe. Na kilku kontach bankowych Franco wraz z żoną zgromadził ponad 1 mln peset, co dziś dałoby ok. 62,6 tys. euro.

Przeniesienie szczątków Francisca Franco

W październiku trumna ze szczątkami generała Francisco Franco została przetransportowana na madrycki cmentarz w Mingorrubio. Mimo protestów rodziny hiszpańskiego przywódcy taką decyzję podjął socjalistyczny rząd Pedro Sancheza.

Zobacz także: Sekretarz Hongkongu oprotestowana w Londynie. Trafiła do szpitala

Zobacz wideo

Wcześniej, w podziemnej bazylice Krzyża Świętego w Dolinie Poległych, położonej 50 kilometrów od Madrytu, odbyła się ceremonia ekshumacji szczątków generała.

Przeniesienie szczątków hiszpańskiego generała było jedną z obietnic rządu, który sprzeciwia się polityce prowadzonej w ubiegłym wieku przez Francisco Franco. Sąd Najwyższy przyznał rządowi prawo do "szybkiego przeniesienia" prochów generała.

Rodzina dostała zakaz nałożenia flagi narodowej na przenoszonej trumnie. W Dolinie Poległych, gdzie dotychczas spoczywał generał Franco, znajduje się ponad 30 tysięcy grobów ofiar wojny domowej z lat 1936-39. Wtedy siły Francisco Franco odebrały władzę rządowi republikańskiemu.

Decyzję o przeniesieniu szczątków rząd Pedro Sancheza argumentował tym, że Dolina Poległych ma być "miejscem upamiętnienia, pamięci i hołdu ofiarom wojny". Uznał, że obecność w tym miejscu szczątków generała to "obraza dojrzałej demokracji". Rządzący nie chcieli ponadto, by szczątki Francisco Franco zostały złożone w miejscu, w którym ludzie mogliby go gloryfikować.