Powódź w Wenecji. Zbliża się kolejna fala, a system MOSE nie działa. Jego budowa trwa już 16 lat

Gdyby system MOSE został wybudowany zgodnie z pierwotnym planem, prawdopodobnie można byłoby uniknąć ostatniej tragedii we włoskim mieście. Prace nad systemem, który miał chronić Wenecję przed powodziami, miały zostać zakończone w 2011 roku. Nie udało się to jednak m.in. ze względu na problemy z budżetem i aferę korupcyjną.

Wenecja walczy z powodzią od 13 listopada. W jej wyniku zginęły już dwie osoby, a lustro wody w najbardziej krytycznym momencie podniosło się do 187 centymetrów. Był to najwyższy przypływ od pół wieku. W 1966 fala przypływu osiągnęła wysokość 194 cm. Już wtedy włoski rząd zaczął myśleć o systemie, który ochroniłby miasto przed kolejnymi tragediami. Taki system powstał. Nazywa się MOSE, a jego budowa ruszyła w 2003 roku. Zapowiadano, że powstanie do 2011 roku, ale tak się nie stało.

>>> Powódź w Wenecji nie oszczędziła zabytków

Zobacz wideo

Jak działa system MOSE?

System MOSE składa się z 78 schowanych w wodzie bram, które tworzą cztery bariery. Każda z nich jest mobilna i aktywuje się, gdy woda w Morzu Adriatyckim podnosi się do poziomu, który może stanowić zagrożenie dla Wenecji. Kiedy poziom Adriatyku jest stabilny, bariery wypełnione wodą spoczywają na dnie. Gdy prognozowany jest przypływ, który mógłby zagrażać miastu, wprowadza się do nich sprężone powietrze, co powoduje obrót bram wokół własnej osi i wyniesienie ich nad powierzchnię wody.

Tak działa system MOSE w teorii. W praktyce nie udało się go jeszcze uruchomić, ponieważ nie jest ukończony. Tymczasem Wenecja zmierzy się z kolejną falą przypływu. W mieście na wodzie ogłoszono najwyższy, czerwony alert pogodowy. Prognozuje się, że w piątek 15 listopada Wenecja zostanie zalana po raz kolejny. Fala ma sięgnąć 150 cm - informuje Onet. W czwartek włoski rząd ogłosił w Wenecji stan wyjątkowy, co pozwoliło w trybie natychmiastowym uruchomić fundusze pomocowe dla poszkodowanych.

Wenecja. Kontrowersje i problemy wokół budowy systemu MOSE

Budowa systemu MOSE miała zakończyć się w 2011 roku. Dziś szacuje się, że uda się go zbudować do końca 2021 roku. Włosi mają problem z ukończeniem tego projektu m.in. dlatego, że okazał się on droższy, niż zakładano. Pierwotnie planowano, że na MOSE przeznaczone zostanie 1,6 mld euro. Dziś mówi się, że jeśli budowa potrwa do 2021 roku, będzie trzeba przeznaczyć na nią blisko 5,5 mld euro - relacjonuje TVN Meteo. Budowa systemu MOSE została opóźniona również ze względu na aferę korupcyjną. W jej wyniku w 2014 roku aresztowano 35 osób. Wśród podejrzanych o korupcję znalazł się także burmistrz Wenecji w latach 2010-2014, Giorgio Orsoni. 

System MOSE wywołuje kontrowersje od lat. Jego budowie sprzeciwiały się m.in. organizacje działające na rzecz ochrony środowiska, które zwróciły się w tej sprawie do Unii Europejskiej, prosząc o interwencję. W związku z tym, że system MOSE wpływa na obszary chronione przez sieć Natura 2000, w 2005 roku Komisja Europejska wszczęła postępowanie przeciwko Włochom w związku z zanieczyszczeniem laguny. Wielu Włochów było przeciwnych budowie systemu MOSE również dlatego, że jego budowa i utrzymanie są droższe niż koszty, które generują alternatywne rozwiązania, jakie stosują m.in. Holandia i Wielka Brytania.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Powódź w Wenecji. Zbliża się kolejna fala, a system MOSE nie działa. Jego budowa trwa już 16 lat
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl