Meksyk oferuje azyl prezydentowi Boliwii. Evo Morales podał się do dymisji po krwawych protestach

Meksyk zaoferował azyl prezydentowi Boliwii Evo Moralesowi, który w niedzielę podał się do dymisji po masowych protestach społecznych. Władze Meksyku zdecydowały się na udzielenie mu schronienia, bo - jak podkreślają - doceniły, że "wolał zrezygnować ze stanowiska niż narażać swój lud na przemoc". Wsparcie Moralesowi okazał też prezydent Kuby. "Evo, nie jesteś sam" - napisał.
Zobacz wideo

Minister spraw zagranicznych Meksyku Marcelo Ebrard poinformował, że Evo Morales może liczyć na azyl w jego kraju - podaje Euronews.com. W niedzielę prezydent Boliwii podał się do dymisji po trwających trzy tygodnie protestach społecznych. Ich uczestnicy domagali się unieważnienia wyborów i ustąpienia Moralesa - opozycja wskazywała, że wybory zostały sfałszowane, a krytyczny raport na temat ich przebiegu opublikowała też Organizacja Państw Amerykańskich. W starciach, do których doszło na ulicach Boliwii, zginęły trzy osoby. Jak podawało BBC, rezygnację doradzał Moralesowi główny dowodzący policji oraz dowódca boliwijskiej armii. 

Meksyk oferuje azyl prezydentowi Boliwii. Władze kraju uznały "odpowiedzialną postawę" Moralesa

Minister spraw zagranicznych Meksyku poinformował o gotowości udzielenia azylu Moralesowi na Twitterze. Podkreślił, że schronienie w kraju znalazło dotychczas 20 boliwijskich parlamentarzystów.

"Meksyk, zgodnie ze swoją tradycją azylową i nieinterwencyjną, przyjął 20 polityków z Boliwii w oficjalnej rezydencji La Paz. Postanowiliśmy również zaoferować azyl Evo Moralesowi" - napisał.

Prezydent Meksyku Andres Manuel Lopez Obrador podkreślił z kolei, że "uznał odpowiedzialną postawę prezydenta Boliwii, który wolał zrezygnować ze stanowiska, niż narażać swój lud na przemoc".

Za Moralesem po ogłoszeniu przez niego dymisji wstawili się prezydenci Kuby, Wenezueli i Argentyny - podaje TVN 24. Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel napisał na Twitterze, że potępia zamach stanu w Boliwii. "Evo, nie jesteś sam" - dodał. 

Protesty w Boliwii. Opozycja zajęła rządowe media, zginęły 3 osoby

Masowe protesty w Boliwii rozpoczęły się 20 października, gdy ogłoszono wybór Moralesa na czwartą kadencję. Z oficjalnych wyników wyborów wynikało, że zdobył on 47,08 procent głosów, a jego rywal - Carlos Mesa - 35,61 procent, przebieg głosowania został jednak zakwestionowany. Przed ustąpieniem prezydenta Boliwii doszło do krwawych starć na ulicach kraju. W ostatnich dniach boliwijska opozycja zajęła siedziby rządowych mediów,  a pracujący w nich dziennikarze zostali zostali zmuszeni do opuszczenia budynków. Do protestujących przyłączyli się funkcjonariusze policji w kilku największych miastach Boliwii, między innymi w Cochabambie, Sucre i Santa Cruz.

Więcej o: