Rada Europy ostrzega przed tragedią na greckich wyspach. "Wybuchowa sytuacja, to walka o przetrwanie"

Komisarz Praw Człowieka Rady Europy podsumowała swoją wizytę w greckich obozach dla uchodźców. Życie w nich nazwała "walką o przetrwanie" i zaapelowała o pilne działania. - To wybuchowa sytuacja. Jeśli nie zareagujemy, może dojść do tragedii - przekonuje Dunja Mijatović.
Zobacz wideo

W czwartek opisywaliśmy na Gazeta.pl, że w ostatnich miesiącach "po cichu" wzrosła liczba migrantów przybywających do Grecji. Na greckich wyspach, do których docierają, w obozach zaczyna brakować dla nich miejsca, są przepełnione, co prowadzi do niebezpiecznych sytuacji, jak ta z września na Lesbos. W pożarze zginęła kobieta z Afganistanu, 17 osób zostało rannych, na wyspie doszło też do starć uchodźców z policją.

Rada Europy alarmuje: Sytuacja na greckich wyspach "walką o przetrwanie"

W piątek Komisarz Praw Człowieka Rady Europy Dunja Mijatović podsumowała swoją pięciodniową wizytę w Grecji, podczas której odwiedziła obozy dla uchodźców na wyspach Lesbos, Samos i w Koryncie. Mijatović oceniła, że sytuacja migrantów - w tym osób ubiegających się o azyl - przebywających w obozach na greckich wyspach na Morzu Egejskim, dramatycznie pogorszyła się w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy.

To sytuacja wybuchowa. Ogromnie przepełnione obozy, brakuje opieki medycznej i urządzeń sanitarnych. Ludzie godzinami czekają w kolejkach po jedzenie i do toalet. Na Samos całe rodziny obłupują skały, bo zrobić sobie miejsce do rozstawienia prowizorycznego schronienia, które robią ze ściętych drzew. To wszystko stało się walką o przetrwanie

- opisywała, a jej słowa przytaczane są na stronach Rady Europy. Dunja Mijatović wskazała, że jest przerażona warunkami, w jakich żyją tam tysiące ludzi i zaapelowała o "pilne działania". - Jeśli nie zareagujemy szybko i zdecydowanie, to te fatalne warunki, połączone z już istniejącymi napięciami, mogą doprowadzić do tragicznych wydarzeń - wskazała.

Uchodźcy w Grecji. Rząd Aten planuje zaostrzenie przepisów

Grecja po raz kolejny stała się miejscem pierwszego przystanku ludzi ubiegających się o azyl w Europie. Władze kraju starają się rozmieścić na swoim terytorium ponad 70 tysięcy migrantów i uchodźców. Pomimo regularnych wyjazdów części migrantów w głąb kontynentu, w przepełnionych obozach nadal mieszka blisko 35 tysięcy osób.

Nowy grecki rząd, który rozpoczął pracę w lipcu, zapowiedział zaostrzenie przepisów azylowych, nasilenie patroli morskich i działania na rzecz zmniejszenia liczby łodzi z migrantami, przypływających do wybrzeży Grecji. Zadeklarował też wysłanie dziesięciu tysięcy migrantów do Turcji. Dunja Mijatović oceniła, że dokument "budzi obawy z punktu widzenia praw człowieka".

Ustawę skrytykowały też inne organizacje obrońców praw człowieka. Aktywiści wskazują, że nowe prawo wprowadzi między innymi surowsze zasady przyjmowania osób ubiegających się o azyl i opóźni proces ich dostępu do legalnej pracy.