Kevin Spacey kolejny raz uniknie procesu. Zmarł masażysta, który oskarżał go o molestowanie

Prokuratura Los Angeles oficjalnie umorzył sprawę przeciwko Kevinowi Spacey'owi ze względu na śmierć oskarżyciela. Molestowanie seksualne nie może być bowiem udowodnione bez udziału pokrzywdzonego.

Masażysta oskarżał Kevina Spaceya o to, że próbował go pocałować i zmusił go do dotykania swoich genitaliów. Miało się to wydarzyć w 2016 roku w rezydencji aktora w Malibu. Tożsamość mężczyzny nie była ujawniana, również przed Spaceyem. Sąd jednak nadał sprawie bieg, choć - ze względu na utajenie tożsamości - sprzeciwiali się temu prawnicy aktora.

"Podczas śledztwa oskarżający zmarł. Zarzuty dotyczące molestowania seksualnego nie mogą być udowodnione bez udziału ofiary, dlatego sprawa zostaje oddalona" - podano w raporcie. Z ustaleń portalu Variety wynika, że mężczyzna zmarł na raka.

W lipcu prokuratorzy stanu Massachussetts zmuszeni zostali wycofać oskarżenie pod adresem aktora o molestowanie seksualne 18-latka. Decyzję podjęli w związku z wycofaniem pozwu przez domniemanego pokrzywdzonego.

Zarzuty wobec Kevina Spaceya

Spacey usłyszał zarzuty 20 grudnia zeszłego roku. Do napaści na 18-latka miało dojść w 2016 roku w barze w Nantucket. Molestowany nastolatek, jak się później okazało, to syn dziennikarki telewizyjnej z Bostonu Heather Unruh, która ujawniła sprawę. Spacey miał najpierw upić 18-latka, następnie rozpiąć mu rozporek, włożyć rękę w spodnie i złapać za genitalia.

59-letni aktor długo milczał na ten temat, jednak przed świętami zabrał głos w tej sprawie. - Nie będę płacił ceny za coś, czego nie zrobiłem - powiedział w opublikowanym na YouTubie filmie.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Kevin Spacey kolejny raz uniknie procesu. Zmarł masażysta, który oskarżał go o molestowanie
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl