Hiszpania: Rozpoczęła się ekshumacja generała Franco. Jego szczątki przetransportuje helikopter

O godzinie 10.30 w położonej w pobliżu Madrytu podziemnej bazylice Krzyża Świętego rozpoczęła się ceremonia ekshumacji szczątków generała Francisco Franco. Przeniesienie zwłok hiszpańskiego dyktatora z tzw. Doliny Poległych na madrycki cmentarz w Mingorrubio jest zwieńczeniem sporu dotyczącego pamięci o jego rządach. Według krytyków jest to element kampanii wyborczej.
Zobacz wideo

Przeniesienie szczątków hiszpańskiego generała było jedną z obietnic socjalistycznego rządu Pedro Sancheza, który jest krytyczny wobec spuścizny generała Francisco Franco. W ubiegłym miesiącu Sąd Najwyższy przyznał rządowi prawo do "szybkiego przeniesienia" prochów generała. Nie zgodził się także na pochowanie go w sugerowanej przez bliskich krypcie rodzinnej w katedrze Almudena, która znajduje się w centrum Madrytu.

Szczątki przetransportuje helikopter

W czwartkowej ekshumacji bierze udział tylko kilka osób. Wśród nich będzie minister sprawiedliwości, ekspert w dziedzinie kryminalistyki, ksiądz oraz 22 potomków generała. Nieobecni są przedstawiciele mediów. Szczątki dyktatora przetransportowane zostaną za pomocą helikoptera. Ma to zapobiec protestom. Trumnę do maszyny przenieśli potomkowie dyktatora. Krzyczeli "Niech żyje Franco!".

 

Generał Franco z Valle de los Caidos (Doliny Poległych) - mauzoleum upamiętniającego ofiary wojny domowej w Hiszpanii - zostanie przeniesiony na państwowy cmentarz w Mingorrubio przy dawnej rezydencji Franco - do pałacu El Pardo. Tam pochowana jest jego żona. Rodzina dostała zakaz nałożenia flagi narodowej na przenoszonej trumnie. W Dolinie Poległych, gdzie dotychczas spoczywał generał Franco, znajduje się ponad 30 tysięcy grobów ofiar wojny domowej z lat 1936-39. To wówczas, dzięki wsparciu Hitlera i Mussoliniego, siły Francisco Franco odebrały władzę rządowi republikańskiemu.

Spór o generała Franco

Decyzję o przeniesieniu szczątków, rząd Pedro Sancheza uzasadniał tym, że Valle de los Caidos ma być "miejscem upamiętnienia, pamięci i hołdu ofiarom wojny". Uznał, że obecność w tym miejscu szczątków generała to "obraza dojrzałej demokracji". Rządzący nie chcieli ponadto, by szczątki Francisco Franco zostały złożone w miejscu, w którym ludzie mogliby go gloryfikować.

Krytycy decyzji oskarżają rządzących, że w ten sposób prowadzą kampanię wyborczą. Wnuk generała Franco, Francisco Franco Martinez-Bordiu, powiedział, że jest wściekły na rząd. "Czuję wielką furię, ponieważ rząd wykorzystał coś tak tchórzliwego, jak wykopywanie zwłok do propagandy i rozgłosu politycznego, aby zdobyć kolejne głosy przed wyborami" - mówił. Rodzina wielokrotnie bezskutecznie odwoływała się od decyzji rządu.

Na początku października zwolennicy generała skierowali list do papieża Franciszka, w którym poprosili o jego interwencję. List pozostał jednak bez odpowiedzi. Decyzję socjalistycznego rządu skrytykował także hiszpański episkopat oraz benedyktyni, którzy związani z klasztorem w Dolinie Poległych.