Premier Bułgarii: Ciężarówki, w której znaleziono 39 ciał, od 2017 roku nie było w naszym kraju

Premier Bułgarii Bojko Borysow zdementował informację, jakoby przebywająca w Anglii ciężarówka, w której znaleziono 39 ciał, przyjechała z Bułgarii. - Miała bułgarskie tablice rejestracyjne, ale od dwóch lat nie było jej w kraju - przekazał polityk.
Zobacz wideo

Po odnalezieniu ciężarówki, w której znajdowało się 39 ciał, w tym jedno należące do nastoletniej osoby, na podstawie tablic rejestracyjnych wysnuto wniosek, że miała ona przyjechać z Bułgarii. Zaprzeczył temu w rozmowie z prywatną bułgarską telewizją bTV premier Bułgarii Bojko Borysow - informuje Reuters.

- Ciężarówka była zarejestrowana w Bułgarii w 2017 roku przez kobietę z irlandzkim obywatelstwem. Wtedy też samochód wyjechał z kraju i nigdy do niego nie powrócił. Nie ma więc możliwości, aby Bułgaria była połączona ze śmiercią 39 osób, pomijając fakt, że ciężarówka miała bułgarskie tablice rejestracyjne - powiedział polityk.

Anglia. W ciężarówce znaleziono ciała 39 osób

W środę około 1:40 czasu lokalnego policja otrzymała zgłoszenie od służb medycznych, że w naczepie ciężarówki w parku przemysłowym Waterglade w Grays w hrabstwie Essex (południowo-wschodnia Anglia) odnaleziono ciała 39 osób - wynika z komunikatu policji w Essex. Ich tożsamość i pochodzenie są na razie nieznane. Wiadomo jedynie, że wśród ofiar jest jedna osoba nastoletnia. 

Z początkowych ustaleń policji wynikało, że ciężarówka przekroczyła granice Wielkiej Brytanii 19 października. Podejrzewano, że przyjechała z Bułgarii. Aktualna wersja policji zakłada, że samochód przypłynął promem w nocy z wtorku na środę około 00:30 z portu Zeebrugge w Belgii do miejscowości Purfleet, w pobliży Grays. Uważa się, że port opuścił krótko po godz. 1:05.

W sprawie aresztowano 25-letniego kierowcę ciężarówki z Irlandii Północnej. Jest on podejrzany o morderstwo. 

Naczepa ciężarówki to mogła być chłodnia

Portal itv.com dotarł do nagrań z monitoringu, na których widać przejeżdżającą ciężarówkę, w której niedługo później odkryto ciała 39 osób.

Według Richarda Burnetta, dyrektora brytyjskiego stowarzyszenia transportu drogowego Road Haulage Association, cytowanego przez dziennik "Daily Mirror", naczepa ciężarówki wygląda na chłodnię, a warunki w niej panujące musiały być "absolutnie straszne".

- Temperatury w takich miejscach mogą spadać nawet do -25 stopni, jeśli przewozi się zamrożone produkty. W takich warunkach człowiek nie przetrwałby długo - stwierdził ekspert.

Belgijska prokuratura wszczyna śledztwo

Jak przekazał Eric Van Duyse, belgijska prokuratura wszczęła śledztwo, które ma potwierdzić, czy ciężarówka, w której znaleziono 39 ciał, jechała przez Belgię. - Wszystko wskazuje na to, że na pokład wjechała w porcie w Zeebrugge - cytuje rzecznika prasowego belgijskiej prokuratury federalnej BBC.

- W tym momencie nie wiemy, ile czasu ciężarówka spędziła w Belgii. To mogły być godziny lub dni - podkreślił Eric Van Duyse.

Więcej o: