Holandia. Rodzina od dziewięciu lat żyła zamknięta w piwnicy. Czekali na "koniec świata"

W domu we wsi Ruinerwold na północy Holandii znaleziono kilkuosobową rodzinę, która od dziewięciu lat żyła w piwnicy. Czekali na "koniec świata", aż jeden z mężczyzn uciekł i poszedł do lokalnego baru.
Zobacz wideo

Holenderska policja interweniowała na jednej z posesji we wsi Ruinerwold, po uzyskaniu niepokojących informacji na temat warunków bytowych ludzi "żyjących w zamknięciu". Na miejscu znaleziono rodzinę mieszkająca w ukrytej piwnicy. Policja podaje, że "rozpatrywane są wszystkie scenariusze", śledztwo trwa i w związku z tym służby nie podają więcej informacji. Oficjalnie wiadomo, że zatrzymany został 58-letni mężczyzna. 

Jednak o szczegółach sprawy informują media. Jak podaje BBC, akcja policji zaczęła się po tym, jak w lokalnym barze pojawił się mężczyzna, który zamówił i wypił pięć piw. Po tym zaczął rozmawiać z właścicielem baru i powiedział mu, że uciekł i potrzebuje pomocy. Wtedy zdecydowano, że sprawę trzeba zgłosić na policję. 

Jak powiedział w rozmowie z mediami właściciel baru, mężczyzna miał długie włosy, brudny zarost, nosił stare ubrania i "wyglądał na zdezorientowanego". Powiedział, że nigdy nie chodził do szkoły i od dziewięciu lat nie był u fryzjera. Mężczyzna wyznał, że jest najstarszym z rodzeństwa żyjącego na farmie i postanowił z niej uciec. 

Ukryte schody do piwnicy

Na farmie policja odkryła za szafą klatkę schodową, która prowadziła do piwnicy. Tam żył 58-letni mężczyzna i sześć osób w wieku od 18 do 25 lat. Na terenie gospodarstwa, które leży ok. 150 m od drogi, znajdował się ogródek warzywny. 

Wg relacji sąsiadów na miejscu widziano tylko jednego mężczyznę - ale nie dzieci - oraz zwierzęta, jak gęsi czy psa. W mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia i nagrania domu, w tym wideo z drona.

Więcej o: