Ukraina. Na Majdanie zebrało się 10 tys. osób. Nie chcą kapitulacji wobec Rosji

Ukraina. W niedzielę 6 października na Majdanie Niepodległości w Kijowie protestowało około 10 tys. osób. Manifestujący obawiają się, że przyjęcie tzw. formuły Steinmeiera jest jednoznaczne z kapitulacją Ukrainy wobec Rosji.
Zobacz wideo

Dziesięciotysięczny tłum, który zebrał się na Majdanie Niepodległości w Kijowie, skandował m.in. "Nie dla kapitulacji, nie dla amnestii!". Nad protestującymi powiewały zarówno flagi narodowe, jak i czerwono-czarne. Część manifestujących przeszła pod siedzibę administracji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Ukraina. Protestujący obawiają się kapitulacji. „Kompromisy z Putinem są nie do przyjęcia"

Ukraińcy, którzy zebrali się na Majdanie, protestują przeciwko podpisaniu w ubiegłym tygodniu tzw. formuły Steinmeiera. Zakłada ona, że w obwodach donieckim i ługańskim, które zajmują dziś separatyści, zostaną przeprowadzone lokalne wybory. Wprowadzone zostanie także prawo o specjalnym statusie Donbasu. Zgodę na formułę Steinmeiera podpisano w ubiegłym tygodniu w Mińsku, w ramach spotkania grupy trójstronnej (w jej skład wchodzą Ukraina, Rosja, Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie i przedstawiciele separatystów).

Chociaż prezydent Wołodymyr Zełenski zapewniał kilka dni temu, że plan Steinmeiera będzie możliwy jedynie na ukraińskich warunkach i po wycofaniu ze wschodu Ukrainy rosyjskich wojsk, protestujący obawiają się, że jest to wstęp do polityki ustępstw wobec Rosji. „Kompromisy z Putinem są nie do przyjęcia. Nie zgadzam się z polityką kapitulacji, którą prowadzi prezydent Zełenski” - powiedział Polskiemu Radiu Ołeksij, który przedstawił się jako weteran walk w Donbasie. Na wiecu na Majdanie Niepodległości przemawiali m.in. politycy partii opozycyjnych oraz przedstawiciele organizacji weteranów z Donbasu. Wśród protestujących pojawił się też poprzedni prezydent Petro Poroszenko

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Ukraina. Na Majdanie zebrało się 10 tys. osób. Nie chcą kapitulacji wobec Rosji
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl