Niszczymy lodowce i oceany w zastraszającym tempie, przed nami efekt domina. Alarmujący raport IPCC

Lodowce na Grenlandii i Antarktyce topnieją w zastraszającym tempie, a do połowy wieku blisko 80 procent górnej warstwy oceanów straci tlen, co doprowadzi do wymarcia wielu gatunków zwierząt - wynika z najnowszego raportu Międzynarodowego Zespołu ds. Klimatu (IPCC). Eksperci alarmują, że niezbędna jest szybka reakcja polityków ws. ograniczenia emisji gazów cieplarnianych.
Zobacz wideo

W środę 25 września członkowie Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (ang. Intergovernmental Panel on Climate Change) opublikowali alarmujący raport, w którym wskazują na szereg problemów i potencjalnie nieodwracalnych zmian związanych z kryzysem klimatycznych. W raporcie, który został napisany na podstawie blisko 7 tysięcy różnych badań naukowych, skupiono się głównie na postępującym niszczeniu oceanów i lodowców. 

Raport ICC: Lodowce topnieją, podnosi się temperatura mórz. Oceany mogą nas zalać

Z raportu IPCC wynika, że zmiany klimatu mogą być bardziej katastrofalne w skutkach, niż zakładano jeszcze parę lat temu. Czytamy w nim, że pokrywy lodowe Grenlandii i Antarktyki gwałtownie topnieją, uwalniając ponad 400 miliardów ton wody rocznie. Znacznie szybciej niż w XX podnosi się też poziom mórz i oceanów, które w nadchodzących latach mogą nas dosłownie "zalać". Jeśli politycy nie przyspieszą działań na rzecz ochrony klimatu, to do końca wieku podniesie się on o blisko metr, co może powodować m.in. cyklony tropikalne. 

Dla wielu milionów ludzi żyjących obecnie w obszarach nadmorskich będzie to także oznaczać utratę ich domów i konieczność migracji w inne rejony świata. To jednak nie koniec. Oprócz podnoszenia się poziomu wody mórz i oceanów, zwiększa się też ich zakwaszenie, co może stanowić poważne zagrożenie dla tysięcy gatunków zwierząt morskich. Dodatkowo z prognoz naukowców wynika, że do połowy wieku blisko 80 procent górnej warstwy oceanów zostanie pozbawiona tlenu, co spowoduje wymarcie wielu gatunków zwierząt.

Czytaj też: "Klimatyczny apartheid" wpuści ludzi w biedę i wymusi migracje. Mogą nas czekać wojny o wodę i światowy kryzys

Topniejące lodowce górskie są źródłem wody pitnej dla miliardów ludzi na Ziemi (zwłaszcza w Azji, Ameryce Południowej i Europie). Postępujące zmiany klimatyczne sprawią, że mieszkańcy tych terenów mogą mieć poważne problemy z zaopatrzeniem w świeżą wodę. Naukowcy wskazują w raporcie, że do powstrzymania skutków oddziaływania kryzysu klimatycznego na oceany i lodowce niezbędna jest natychmiastowa reakcja polityków i redukcja emisji gazów cieplarnianych. 

Dane naukowe są bezwzględne: wywołany emisjami gazów cieplarnianych wpływ człowieka na oceany i powłokę lodową jest znacznie większy niż wcześniej przewidywano, a negatywne zmiany dzieją się dużo szybciej. Rządy i biznes znają rozwiązania niezbędne, by chronić życie na Ziemi. Na całym świecie musimy jak najszybciej odejść od spalania paliw kopalnych

- komentuje Katarzyna Guzek z Greenpeace.

Naukowcy alarmują, że topnienie się wiecznej zmarzliny może uruchomić nieodwracalny efekt domina - w wiecznej zmarzlinie zgromadzonych jest około 1.5 biliona ton organicznego węgla - blisko dwa razy tyle, ile obecnie znajduje się w atmosferze. Uwalnianie tych zasobów będzie podsycać ocieplenie klimatu, co z kolei będzie powodować jeszcze większe topnienie, mechanizm katastrofy zacznie sam się napędzać.

Z raportu IPCC wynika, że nawet 80 procent górskich lodowców zniknie z powierzchni ziemi do 2100 roku. Pierwsze zmiany, o których czytamy w raporcie, widoczne są już teraz. W środę 25 września  ewakuowano mieszkańców włoskiego miasteczka Courmayeur - pojawiło się zagrożenie, że ze szczytu masywu Mont może oberwać się fragment lodowca Planpincieux.

Zmiana klimatu jest realna i odczuwamy ją już tu i teraz. Jeśli chcesz zapobiegać jej skutkom, ale nie wiesz jak zacząć, możesz wesprzeć Greenpeace, które działa na rzecz rozwoju czystej energii i walczy z opieszałością polityków. WEJDŹ TUTAJ >>

Więcej o: