Meksyk. Polski kapitan przetrzymywany w koszmarnych warunkach - rodzina w Gdańsku apeluje o pomoc

Na początku sierpnia w porcie w Altamirze w Meksyku zatrzymani zostali polscy marynarze. Załoga statku UBC Savannah, której przewodził polski kapitan, pierwszy oficer i pracownik maszynowni oraz 19 Filipińczyków, zostali zatrzymani pod zarzutem przemytu narkotyków i ukrywania zakazanych substancji. Rodzina kapitana statku informuje o złych warunkach, w jakich przetrzymywany jest mężczyzna oraz apeluje do MSZ o pomoc.
Zobacz wideo

Jak podaje portalmorski.pl rodzina kapitana Andrzeja Lasoty zaapelowała do polskiego rządu o pomoc. Kapitan statku UBC Savannach, pływającego pod cypryjską banderą, od dwóch miesięcy przebywa w areszcie. Okazuje się, że zatrzymany Polak musiał spać na betonie, a z listu wysłanego do rodziny wynika, że jego stan zdrowia znacznie się pogorszył. Mężczyzna nie przyjmuje przepisanych mu leków na serce, dlatego w ostatnim czasie musiał być hospitalizowany.

Polski kapitan przetrzymywany w złych warunkach w areszcie w Meksyku. Rodzina apeluje o pomoc do polskiego MSZ

Według rodziny mężczyzna nie uzyskał wystarczającego wsparcia ze strony polskiej ambasady w Meksyku. Dla porównania przytoczyli analogiczną sytuację, podczas której aresztowano niemieckiego kapitana statku UBC Tokyo. Wtedy szybka reakcja dyplomatów sprawiła, że nie trafił on do więzienia, ale został internowany w jednym z hoteli.

Do sprawy ustosunkowało się już Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które na swojej stronie internetowej udostępniło oświadczenie. Resort zapewnia, że konsul w Meksyku od samego początku aktywnie pomaga Polakom zatrzymanym przez meksykańską policję - Dzięki podjętym przez placówkę RP w Meksyku działaniom kapitan statku był hospitalizowany, przebadany i otrzymał dobrane lekarstwa. Odbyły się liczne spotkania m.in. z zastępcą Prokuratora Generalnego Meksyku czy z członkami kierownictwa firmy Intership Navigation w Limassol. MSZ zaznacza, że dwóch pozostałych Polaków - pierwszy oficer i pracownik maszynowni, są już w Polsce.

Załoga UBC Savannah w sierpniu, podczas rozładunku kruszywa z Kolumbii, znalazła w ładowni podejrzane pakunki. Kapitan Andrzej Lasota od razu nakazał wstrzymać prace, zamknął ładownię i wezwał na miejsce policję. Okazało się, że w pakunkach znajdowała się kokaina. Po kilku dniach na pokład statku wrócili funkcjonariusze, którzy aresztowali całą załogę. Śledczy uznali, że to kapitan statku ponosi odpowiedzialność za to, że narkotyki o łącznej wadze 224 kg 789 g i 400 mg dotarły do Meksyku.

Więcej o: