Spłonął dom byłej szefowej banku centralnego Ukrainy. Policja podejrzewa podpalenie. "To jest terror"

Doszło do kolejnego podejrzanego zdarzenia związanego z byłą szefową banku centralnego Ukrainy Wałerią Hontarewą. Doszczętnie spłonął jej dom pod Kijowem. Policja wszczęła w tej sprawie śledztwo w kierunku podpalenia. "To już nie seria incydentów, to terror" - komentuje bank centralny.
Zobacz wideo

Dom byłej szefowej banku centralnego Ukrainy Wałerii Hontarewej, współpracujący z londyńskim think tankiem Institute of Global Affairs, znajdujący się pod Kijowem w miejscowości Gorenichy spłonął doszczętnie we wtorek w nocy. 

"Ktoś wrzucił przez płot koktajle Mołotowa. Dom całkowicie spłonął. Strażacy nie mogli ugasić pożaru. To całkowity chaos, nie wiem już do kogo się zwrócić. Terror wciąż trwa" - powiedziała w rozmowie z ukraińską agencją informacyjną Interfax Hontarewa.

Portal "Nowoje Wriemia" opublikował nagranie z akcji gaszenia domu.

Pożar domu Hontarewej to kolejny z serii podejrzanych incydentów

Pożar domu Wałerii Hontarewej to kolejne z podejrzanych zdarzeń, które w ostatnim czasie spotkały byłą szefową banku centralnego Ukrainy. Pod koniec sierpnia została ona potrącona przez samochód w Londynie. 5 września samochód zarejestrowany na jej synową został podpalony przed jej domem w centrum Kijowa. 12 września organa ścigania przeszukały apartament byłej szefowej banku w Kijowie. 

Wałeria Hontarewa podejrzewa - jak podkreśla Interfax - że wszystkie te wydarzenia mają związek z groźbami, które otrzymywała od swoich przeciwników. Jednym z nich ma być Ihor Kołomojski, właściciel PrivatBanku, który w 2016 r., kiedy Wałeria Hontarewa była szefową banku centralnego, został znacjonalizowany po tym, jak stwierdzono, że dochodziło w nim do przestępstw finansowych.

Bank centralny: To już nie seria incydentów, to terror

Podobnego zdania, jak Hontarewa, jest zarząd banku centralnego Ukrainy, który dzień po pożarze domu jego byłej szefowej opublikował oświadczenie w tej sprawie.

"Publicznie wyrażamy nasz sprzeciw wobec celowych, systematycznych ataków na byłą szefową banku centralnego Ukrainy, Wałerię Hontarewą, a także inne osoby, które pracowały i pracują na rzecz Ukrainy. To już nie seria incydentów, to terror, który ma na celu onieśmielenie poprzednich i obecnych reformatorów i sparaliżowanie ich działalności oraz uciszenie nas" - napisano w komunikacie

Podkreślono w nim jednocześnie, że zarząd "nie będzie siedział cicho". "To bezpośrednie zagrożenie dla demokracji i reform, od których zależy byt Ukrainy i jej ludu" - zaznaczyli członkowie zarządu. Jak dodali, to również zagrożenie dla wszystkich obywateli i ich konstytucyjnych praw i wolności.

Policja wszczyna śledztwo ws. podpalenia domu Hontarewej

Jak podaje portal 112.international, powołując się na informacje portalu 112 Ukraine, policja wszczęła śledztwo w sprawie pożaru Wałerii Hontarewej. Toczy się ono w kierunku podpalenia. Potwierdziła to Mykola Żukowicz, rzeczniczka tamtejszej policji.

- Staramy się odnaleźć osobę, która około 3.00 w nocy przeskoczyła przez płot. Strażnik, który był na miejscu, zeznał, że usłyszał niewyraźny dźwięk na podwórku, a kiedy wyszedł z domu, zobaczył mężczyznę. Tę wersję potwierdzają nagrania z kamer. Staramy się ustalić, jakie były motywy tej osoby oraz jakie miała korzyści z takiego działania - przekazała Mykola Żukowicz.

Prezydent Zełenski chce szybkiego zbadania sprawy

Wyjaśnienia tej sprawy oczekuje również prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Jego rzeczniczka Julia Mendel napisała na Twitterze, że według niego podpalenie domu Wałerii Hontarewej to "brutalna zbrodnia, której wyjaśnienie powinno być priorytetem dla organów ścigania".

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Spłonął dom byłej szefowej banku centralnego Ukrainy. Policja podejrzewa podpalenie. "To jest terror"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl