Malezja dusi się od trujących oparów. Zamknięto szkoły, rozdano pół miliona masek

Pożary w Indonezji wymykają się spod kontroli. Do sąsiednich krajów przedostają się trujące opary. Władze Malezji rozdały ponad pół miliona masek, by chronić mieszkańców przed trującym smogiem. Zamknięto prawie ponad 400 szkół.
Zobacz wideo

W przeciągu ostatnich 24 godzin, w 11 z 16 stanów i terytoriów Malezji odnotowało niebezpiecznie wysoki poziom API (red. Air Pollution Index – wskaźnik zanieczyszczeni powietrza stosowany w Malezji). W dzielnicy Rompin odnotowano skażenie o sile 232 API. Dla porównania, w Nowym Jorki wskaźnik API wynosi zaledwie 7 punktów. Władze państwa informują, że przyczyną skażenia są pożary szalejące w Indonezji - podaje CNN

Mieszkańcy Malezji dławili się gęstymi, toksycznymi oparami przez niespełna tydzień. Wczoraj władze podjęły walkę z żywiołem, wysyłając maski anty-smogowe do niemal 500 tys. mieszkańców. Ze względów bezpieczeństwa zamknięto 409 szkół. 

W ostatnich tygodniach indonezyjskie regiony Sumatra oraz Kalimantan były trawione przez potężne pożary lasów. Jak podaje CNN, spłonęło ponad 930 000 hektarów ziemi. Władze Indonezji zarządziły wtedy ewakuację zagrożonych regionów. Kilkaset osób przetransportowano do schronów. Do walki  żywiołem wysłano 9000 strażaków.

Palący problem

Sąsiedzi Indonezji od lat borykają się z trującymi oparami. Władze Malezji alarmują, że problem wynika z celowego wypalania lasów, gdzie mają rzekomo następnie powstawać fabryki produkujące papier i olej palmowy. Indonezja stanowczo zaprzecza tym zarzutom.

W ubiegły piątek Malezja poinformowała, że do Indonezji została wysłana nota dyplomatyczna z wezwaniem do podjęcia natychmiastowych działań w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się trujących oparów.  

- Rząd Indonezji dokłada wszelkich starań, by rozwiązań ten problem. Musimy jednak zauważyć, że nie cały ten smog pochodzi z Indonezji - skomentował Siti Nurbaya Bakar, minister środowiska Indonezji

Więcej o: