Donald Trump odwołał rozmowy z talibami. Jest odpowiedź: Ucierpicie bardziej niż ktokolwiek

Prezydent Stanów Zjednoczonych odwołał rozmowy pokojowe z przywódcami talibów. Bezpośrednim powodem była eksplozja w Kabulu, w wyniku której zginęło 12 osób, w tym amerykański żołnierz. Talibowie przyznali się do zorganizowania tego zamachu.
Zobacz wideo

Donald Trump napisał na jednym z portali społecznościowych, że jeżeli talibowie nie są w stanie dojść do porozumienia w sprawie zawieszenia broni na czas rozmów, to prawdopodobnie nie są też władni, aby wynegocjować ważne porozumienie.
Amerykański przywódca ujawnił, że w Camp David miał się potajemnie spotkać z prezydentem Afganistanu i przywódcami talibów. Odwołał jednak te rozmowy po tym jak bojownicy przyznali się do zorganizowania zamachu w Kabulu.

Kilka godzin po wpisie Trumpa odpowiedzieli talibowie. Słowami, że Amerykanie poniosą konsekwencje odwołania rozmów. "Amerykanie ucierpią bardziej niż ktokolwiek za anulowanie rozmów" - napisał w oświadczeniu rzecznik talibów Zabihullah Mujahid.

W minionym tygodniu talibowie dokonali dwóch zamachów w stolicy Afganistanu. W jednym z nich, w poniedziałek, zginęło 16 osób, a w drugim, w czwartek - 12 osób. Poza tym w ciągu ostatnich kilku dni bojownicy zaatakowali dwa miasta - Kunduz i Pul-e-Khumri.
Działo się to w czasie kiedy przedstawiciele Stanów Zjednoczonych i talibów prowadzili rozmowy na temat wycofania amerykańskich żołnierzy z Afganistanu i zakończenia wojny trwającej od 18 lat. Wstępnie uzgodniono, że Amerykanie mogliby wycofać około 5 tysięcy spośród stacjonujących w tym kraju prawie 14 tysięcy wojskowych.
Amerykańscy żołnierze zostali wysłani do Afganistanu po zamachach przeprowadzonych 11 września 2001 roku na terytorium Stanów Zjednoczonych. Ataków dokonali członkowie Al Kaidy. Organizacja była wspierana przez ówczesny reżim talibów.

Więcej o: