B. premier Kanady liczyła, że huragan Dorian uderzy w rezydencję Trumpa. Usunęła wpis i przeprasza

"Liczę, że uderzy prosto w Mar a Lago" - napisała Kim Campbell, była premier Kanady. Odniosła się w ten sposób do informacji, że Floryda, na terenie której znajduje się rezydencja Donalda Trumpa, jest zagrożona przez zbliżający się huragan. Campbell ostatecznie usunęła swój wpis i przeprosiła "wszystkich, których uraził".
Zobacz wideo

Wpis Kim Campbell pojawił się w środę na jej oficjalnym Twitterze. Była premier Kanady zamieściła informację o zbliżającym się do wybrzeży Stanów Zjednoczonych huraganie. Najnowsze symulacje wskazują scenariusz, że Dorian może skręcić na północ, dzięki czemu nie dojdzie do bezpośredniego uderzenia we Florydę.  

B.premier Kanady chciała, by Dorian uderzył w rezydencję Trumpa

Campbell do informacji o huraganie dodała swój komentarz. "Liczę na bezpośrednie uderzenie w Mar a Lago!" - napisała. Mar a Lago to letnia rezydencja prezydenta Donalda Trumpa. Po krytyce Campbell ostatecznie usunęła swój wpis. "Usunęłam tweet o huraganie oraz Mar a Lago i przepraszam wszystkich, których uraził. To miał być sarkazm, a nie poważne życzenie, by stała się krzywda. Rzucone na Twitterze teksty żyją własnym życiem, powinnam to wiedzieć. Mea culpa" - napisała.

Byłej premier trochę zajęło zdobycie się na przeprosiny, bo swój wpis zamieściła dopiero w piątek.

Dorian huraganem piątej kategorii

Dorian jest już potężnym huraganem piątej kategorii i zbliża się do Wysp Bahama. Prognozy mówią, że żywioł przejdzie wzdłuż wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Amerykańskie władze apelują do mieszkańców, by byli przygotowani na poważne zagrożenie. Dorianowi towarzyszy wiatr o prędkości do 260 kilometrów na godzinę. Jego centrum znajduje się 50 kilometrów od wyspy Great Abaco i 360 kilometrów od Florydy. Huragan powoli przesuwa się na północny wschód i do wybrzeża tego stanu zbliży się we wtorek rano. Modele komputerowe wskazują, że może nie dojść do bezpośredniego uderzenia we Florydę, bo huragan skręci na północ.

Donald Trump wraca do Białego Domu

Amerykańskie władze apelują jednak do mieszkańców, by byli przygotowani na najgorsze, ponieważ trasa huraganu może się zmienić i nie jest pewne, jak daleko od Florydy przejdzie niebezpieczny żywioł. Na razie wydano ostrzeżenie o silnym sztormowym wietrze i intensywnych opadach deszczu na północ od Miami. Prezydent Donald Trump wraca dziś do Białego Domu z ośrodka Camp David. Po powrocie do Waszyngtonu prezydent Stanów Zjednoczonych uda się do Federalnej Agencji Zarządzania Kryzysowego, gdzie zostanie zapoznany z najnowszymi prognozami i otrzyma informacje o przygotowaniach do nadejścia Doriana.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
B. premier Kanady liczyła, że huragan Dorian uderzy w rezydencję Trumpa. Usunęła wpis i przeprasza
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl