Kpt. Tadeusz Wrona zostaje w PLL LOT. Gdy nagłośniono zwolnienie, dogadał się z pracodawcą

Kpt. Tadeusz Wrona jednak pozostanie pracownikiem PLL LOT. Została z nim zawarta nowa umowa, obejmująca m.in. szkolenie młodych pilotów - podała spółka w komunikacie. W minionym tygodniu Wrona został zwolniony przez Polskie Linie Lotnicze. Jak twierdzi, wypowiedzenie dostał dzień przed swoimi 65. urodzinami

Jak informuje tvn24.pl, PLL LOT nazwał kapitana Tadeusza Wronę "cenionym i niezwykle doświadczonym pilotem". Jednak w chwili osiągnięcia 65. roku życia, według przepisów prawa unijnego, nie może dalej pilotować statków powietrznych z pasażerami w zarobkowym transporcie lotniczym.

Dlatego też spółka zawarła z nim umowę na nowych warunkach. Bohater lądowania z 2011 roku będzie m.in. szkolił nowych pilotów i promował markę "na różnego rodzaju sympozjach konferencjach, wykładach oraz spotkaniach rekrutacyjnych". Współpraca rozpocznie się po powrocie Tadeusza Wrony ze zwolnienia lekarskiego.

Jak informowaliśmy wcześniej, Wrona został zwolniony przez Polskie Linie Lotnicze LOT, w których pracował od 1981 roku, dzień po tym, jak wrócił ze zwolnienia lekarskiego po zabiegu kardiologicznym i - jak twierdzi - dzień przed 65. urodzinami.

- Kapitan Tadeusz Wrona posiada nadal stosowną licencję do pilotowania statków powietrznych. Samo rozporządzenie unijne nie jest także źródłem prawa pracy. Co więcej, do zakresu obowiązków kapitana należą także inne czynności niż tylko pilotowanie samolotu - zwracali uwagę pełnomocnicy pilota. Zapowiadano również, że sprawa znajdzie swój finał w sądzie, bo spółka nie chce zapłacić Wronie pełnego wynagrodzenia za ostatnie trzy miesiące wypowiedzenia.

Tadeusz Wrona, lądowanie bez podwozia

1 listopada 2011 roku Tadeusz Wrona pilotował samolot Boeing 767 lecący z Newark w USA, w którym doszło do awarii. Nie zadziałał żaden system wysuwania podwozia: ani podstawowy - hydrauliczny, ani awaryjny - elektryczny. Samolot niemal godzinę krążył nad stolicą, po czym kpt. Wrona zdecydował się lądować awaryjnie bez wysuniętego podwozia.

Przebieg lądowania był rejestrowany przez polskie i zagraniczne media. Na pokładzie było 220 pasażerów i 11 członków załogi. Kapitanowi Wronie udało się posadzić samolot na płycie lotniska tak delikatnie, że żadna z osób znajdujących się w samolocie nie doznała obrażeń. Został okrzyknięty bohaterem, a jego brawurowy manewr porównywano do wyczynu amerykańskiego pilota Chesleya Sullenbergera, któremu udało się wylądować awaryjnie na rzece Hudson w 2009 roku. Kapitan Wrona został odznaczony m.in. Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski przez Bronisława Komorowskiego.

Kapitan Wrona już wcześniej - w grudniu 2014 roku - spotkał się z LOT-em w sądzie pracy, skarżąc się na nowe, niekorzystne warunki zatrudnienia. Z nieoficjalnych informacji tvn24.pl wynika również, że aktywnie wspierał pracowników LOT podczas ostatniego strajku.

Zobacz wideo