Irański samolot rządowy wylądował we Francji podczas szczytu G7. Na pokładzie szef dyplomacji

Irański rządowy odrzutowiec wylądował w Biarritz w południowo-zachodniej Francji, gdzie trwa spotkanie przywódców grupy G7 - podały władze Iranu i Francji. Na pokładzie znajduje się irański minister spraw zagranicznych Mohammad Javad Zarif. Wizyta nie była zapowiadana. Lotnisko Biarritz jest zamknięte na czas szczytu od soboty do poniedziałku.
Zobacz wideo

Irański szef MSZ nie będzie rozmawiać z prezydentem Stanów Zjednoczonych, ale spotka się ministrem spraw zagranicznych Francji Jeanem-Yves Le Drianem. Rzecznik irańskiego MSZ przekazał, że spotkanie będzie kontynuacją rozmów dotyczących zachowania porozumienia nuklearnego.

Agencja AP cytuje słowa anonimowego francuskiego urzędnika, który na pytanie, czy Biały Dom był świadomy wizyty Zarifa, odpowiedział: Działamy na naszych własnych warunkach. Zwrócił też uwagę, że Iran był tematem dwugodzinnej rozmowy prezydenta Macrona i prezydenta Donalda Trumpa podczas sobotniego spotkania, a później także podczas wspólnego obiadu.

Urzędnik opisał wizytę szefa irańskiej dyplomacji jako spotkanie francusko-irańskie i podkreślił, że Francja "pracuje w pełnej przejrzystości wobec USA i wobec europejskich partnerów. AP przypomina, że Mohammad Javad Zarif w piątek spotkał się z Macronem.

AP: Macron zmuszony do uznania statusu Trumpa jako prezydenta największej potęgi świata

Sam Emmanuel Macron powiedział na szczycie w Biarritz, że przywódcy G7 mieli zgodzić się podczas sobotniej kolacji, żeby był on łącznikiem między członkami grupy a Iranem, choć bez formalnego mandatu. Według AP Trump odmówił zgody na cokolwiek, a Macron został zmuszony do zlekceważenia swojej roli i uznania statusu Trumpa za "prezydenta największej potęgi świata".

- Po tej dyskusji wiemy, że żaden z członków G7 nie chce, by Iran miał broń nuklearną, ale równocześnie nie chcemy podejmować jakichkolwiek ruchów, które mogłyby wprowadzić chaos w regionie - relacjonował obrady prezydent Francji.

To właśnie Francja najmocniej stara się zminimalizować skutki rosnącego z każdym tygodniem napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Jego pierwotną przyczyną było jednostronne wycofanie się prezydenta Donalda Trumpa z międzynarodowej umowy nuklearnej z Iranem i późniejsze nałożenie sankcji na Teheran.

Prezydent Donald Trump, który także uczestniczy w szczycie G7 we Francji, odmówił komentarza na temat wizyty irańskiego ministra.

Szczyt siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata rozpoczął się w sobotę wieczorem. Jego uczestnicy rozmawiają między innymi o pożarach lasów w Amazonii, wojnie handlowej Stanów Zjednoczonych i Chin oraz o protestach w Hongkongu.