Miała być "zielona" podróż jachtem do USA. Gdyby Thunberg z ojcem wybrali samolot to byłoby... ekologiczniej

O Grecie Thunberg znowu jest głośno, ponieważ wybrała "zielony" sposób dotarcia do Stanów Zjednoczonych - płynie tam nowoczesnym jachtem. Tyle tylko, że obciążyłaby klimat w mniejszym stopniu, gdyby tylko... wybrała się z ojcem samolotem do USA.

Greta Thunberg, 16-letnia szwedzka działaczka na rzecz klimatu, jest w drodze do Stanów Zjednoczonych. Wybrała jednak nietypowy sposób dotarcia do USA: wyruszyła z portu w brytyjskim Plymouth 14 sierpnia na pokładzie ekologicznej łodzi.

Jacht jest tak bliski neutralności węglowej, jak to możliwe. Zasilanie jest zapewnione przez panele słoneczne i podwodne turbiny. Na pokładzie jachtu nie ma toalety czy też kuchni. Silnik ma być używany tylko w sytuacji kryzysowej.

Thunberg, o której stało się głośno po jej akcji "piątki dla przyszłości", gdy szła na wagary i protestowała przed szwedzkim parlamentem, a także po jej późniejszych wystąpieniach na rzecz klimatu m.in. w Davos.

Podróż Grety Thunberg ma potrwać dwa tygodnie, a w ten sposób młoda Szwedka ma dotrzeć m.in. szczyt ONZ w Nowym Jorku. Na nowoczesnym jachcie Malizia II jest też ojciec nastolatki Svante i filmowiec Nathan Grossman, który dokumentuje wyprawę. Na pokładzie jest również dwóch żeglarzy: Boris Herrmann i Piere Cassiraghi.

Nie taka "zielona" podróż Grety Thunberg

Wszystko jest więc przygotowane pod to, by podróż Thunberg do Ameryki była jak najbardziej ekologiczna. Tyle tylko, na co wskazują niemieckie media na czele z "Bildem", że podróż może być o wiele bardziej emisyjna.

Dlaczego? Część załogi wyścigowego jachtu wróci z USA do domów liniami lotniczymi, a według wstępnych informacji do Stanów Zjednoczonych ma udać się pięć osób, które "sprowadzą" statek do Europy. To oznacza dodatkowe przeloty, choć pojawiają się też informacje, że będzie potrzeba zaledwie dwie takie osoby, by sprowadzić żaglówkę.

Na tym nie koniec, ponieważ obecna załoga też musi jakoś wrócić: Hermmann zrobi to na pewno samolotem. Pod znakiem zapytania stoi powrót filmowca oraz samej Grety i jej ojca.

A wystarczyłoby, aby Greta Thunberg z tatą po prostu polecieli razem bezpośrednio do Stanów - to w o wiele mniejszym stopniu obciążyłoby klimat.

Greta Thunberg w USA

Greta Thunberg będzie przemawiała w Nowym Jorku na szczycie klimatycznym zwołanym przez sekretarza generalnego ONZ António Guterresa na 23 września. Weźmie też udział w demonstracjach, jakie mają towarzyszyć zgromadzeniu. Następnie gościć będzie na konferencji COP 25 w Chile.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Miała być "zielona" podróż jachtem do USA. Gdyby Thunberg z ojcem wybrali samolot to byłoby... ekologiczniej
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl