Holandia. Polak wyszedł z restauracji bez płacenia. Teraz przeprasza, ale pieniędzy nie oddaje

Polak przyszedł do restauracji De Dolle Joncker w holenderskim mieście Nijkerk. Chciał przeprosić za to, że kilka miesięcy wcześniej wyszedł z restauracji bez płacenia. Twierdzi jednak, że odnalazł Jezusa.

Polak po raz pierwszy pojawił się w restauracji w marcu. Wówczas zjadł zamówiony obiad i wyszedł bez płacenia. Właściciel lokalu Martijn Van Essen i jeden z kelnerów zaczęli gonić "klienta", ale bezskutecznie. Kilka miesięcy później Polak pojawił się późnym wieczorem przy tylnym wejściu do restauracji i poprosił o rozmowę z właścicielem. Kucharze zadzwonili do Van Essena, który od razu rozpoznał uciekiniera. 

Polak łamanym angielskim powiedział, że przyszedł przeprosić za swoje zachowanie. Miał odnaleźć Jezusa i teraz chce nieść przesłanie miłości. - To było trochę dziwne, ale doceniam fakt, że przyszedł. To na pewno było trudne - powiedział Van Essen.

Polak ma pojawić się ponownie w przyszłym tygodniu, by osobiście przeprosić kelnera, który gonił go kilka miesięcy temu. Niestety, mimo przeprosin, nie mógł uregulować swojego rachunku. Polak poinformował, że jest bezdomny i nie ma pracy. Obiecał jednak, że zapłaci, gdy tylko będzie mógł sobie na to pozwolić. - Obiecał, ale czy rzeczywiście odda 40 euro? Zobaczymy - skomentował właściciel restauracji.  

"Cuda jednak się zdarzają" - czytamy na facebookowej stronie De Dolle Joncker.

Zobacz wideo
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Holandia. Polak wyszedł z restauracji bez płacenia. Teraz przeprasza, ale pieniędzy nie oddaje
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl