"Nie bądź dzieckiem" i "Zrób coś" krzyczeli demonstranci do Trumpa. Protesty w El Paso i Dayton

Donald Trump i Melania Trump udali się z wizytą do miast, w których doszło w ostatnich dniach do strzelanin - zginęło w nich w sumie 31 osób, a dziesiątki zostały ranne. Za każdym razem witały ich protesty. Demonstranci domagali się, żeby prezydent wprowadził w końcu zakaz posiadania broni palnej.
Zobacz wideo

Donald Trump i Melania Trump udali się do El Paso w Teksasie i Dayton w Ohio. Odwiedzili tam w szpitalach ofiary ostatnich strzelanin, a przez większość czasu przebywali poza zasięgiem mediów.

>>USA. Żałoba po strzelaninach w Teksasie i Ohio. Zginęło 29 osób, ponad 50 rannych<<

USA po masowych strzelaninach. Protesty wobec Trumpa

W weekend, przeciągu kilkunastu godzin, w dwóch miastach w USA doszło do dwóch strzelanin - w El Paso w Teksasie i w Dayton w Ohio. Łącznie zginęło w nich co najmniej 31 osób, następnych 60 zostało rannych. To właśnie przybywające w szpitalach ofiary pojechała odwiedzić para prezydencka.

Jak informuje agencja AP, w trakcie protestu przed szpitalem Miami Valley w Dayton zebrało się 200 osób. Uczestnicy jasno dali do zrozumienia, że to sam Donald Trump ponosi odpowiedzialność za strzelaniny. Stosowana przez niego retoryka wypowiedzi oraz rasistowskie i anty-imigranckie poglądy miały doprowadzić do podziałów społeczeństwa, które stały się bezpośrednią przyczyną strzelanin.

W Ohio kilkaset osób skandowało do prezydenta "Zrób coś", na ich znakach były wypisane hasła - "Trump to rasista", "Przestań być takim dzieckiem", "Zakaż broni automatycznej teraz!" czy "Więcej miłości, więcej Trumpa" i "Białe przywileje + męska agresja = masowe morderstwa".

Protest w OhioProtest w Ohio Fot. John Minchillo / AP Photo

W El Paso z kolei konwój Trupa mijał demonstrantów ze znakiem "Wracaj do domu rasisto". Oni także domagali się wprowadzenia ograniczenia dostępu do broni i walki z rasistami wyznającymi teorię "białej supremacji", tj. wyższości białej rasy nad pozostałymi. To o tyle istotne, że atak w El Paso był motywowany właśnie nienawiścią rasową. 21-letni sprawca miał opublikować w sieci ksenofobiczny manifest przed atakiem, w którym pisał, że jego działania będą odpowiedzią na "latynoamerykańską inwazję Teksasu", a większość z jego ofiar była pochodzenia meksykańskiego.

Demonstranci nie zapomnieli, że język użyty w manifeście napastnika z El Paso jest wiernym odbiciem wypowiedzi prezydenta, który często w swoich przemówieniach podkreślał, że napływ imigrantów jest "inwazją", którą trzeba powstrzymać.

Strzelaniny w El Paso i Dayton

W pierwszej kolejności doszło do tragedii w Teksasie. W sobotniej strzelaninie w centrum handlowym w El Paso zginęło 20 osób, a 26 zostało rannych. Uzbrojony w półautomatyczny karabin AK-47 21-letni sprawca zaczął strzelać do ludzi na parkingu przed supermarketem Walmart, po czym wszedł do zatłoczonego sklepu. Miał wcześniej publikować na Twitterze posty chwalące prezydenta Stanów Zjednoczonych, szczególnie za plany dotyczące budowy muru na granicy Stanów Zjednoczonych z Meksykiem.

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump napisał na Twitterze, że atak w El Paso był "aktem tchórzostwa". Dodał, że potępia zbrodnię i że nie ma powodów, które usprawiedliwiłyby zabijanie niewinnych ludzi.

Kilkanaście godzin później doszło do następnego ataku w Dayton w Ohio. Z rąk zamachowca w barze zginęło dziewięć osób, rannych zostało następnych 20. 24-letni Connor Betts wtargnął do lokalu uzbrojony w kamizelkę kuloodporną i karabin. Minutę później na miejscu pojawili się policjanci, którzy go powstrzymali. W zamachu zginęła m.in. Megan Betts, siostra zamachowca. Razem z 22-latką zginął jej chłopak.

Strzelaniny w USA. Ponad pół tysiąca ofiar

Jak wyliczył portal USA Today, w tym roku w Stanach Zjednoczonych 522 osoby straciły życie, a 2040 zostało rannych w masowych strzelaninach (tak nazywane są strzelaniny, w których zginęły co najmniej 4 osoby, nie uwzględniając sprawcy).

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
"Nie bądź dzieckiem" i "Zrób coś" krzyczeli demonstranci do Trumpa. Protesty w El Paso i Dayton
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl