Donald Trump odwiedził Dayton. Mieszkańcy witali go transparentami "Zatrzymaj rasizm i nienawiść"

Prezydent Donald Trump spotkał się w Dayton (Ohio) z ofiarami zamachu, mieszkańcami i władzami miasta. W miniony weekend uzbrojony w broń palną napastnik zastrzelił tam 9 osób i ranił ponad 27. Na ulice Dayton wyszli zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy Trumpa.
Zobacz wideo

W niedzielę uzbrojony w karabin i ubrany w kamizelkę kuloodporną mężczyzna otworzył ogień do ludzi w znanej z licznych restauracji i nocnych klubów dzielnicy Oregon w Dayton. Minutę później na miejscu pojawili się policjanci, którzy zastrzelili sprawcę. Wiadomo, że za zamachem stał 24-letni Connor Betts. Zabił 9, a ranił ponad 20 osób.

Donald Trump odwiedził Dayton

W związku z tragedią, która dotknęła miasto, do Dayton przyjechał w środę prezydent USA Donald Trump. Mieszkańcy miasta w Ohio wyszli na ulice - jedni aby przywitać Trumpa, inni - aby go zganić.  

"Zamiast mówić zacznij działać", "Zatrzymaj rasizm i nienawiść"

- to hasła wykrzykiwane do prezydenta przez mieszkańców Dayton.

Wielu mieszkańców Dayton żąda od amerykańskiego przywódcy ograniczenia dostępu do broni palnej i nacisków na Kongres w sprawie reformy prawa imigracyjnego. Zarówno republikanie jak i demokraci w Dayton apelują do obu partii, aby przerwały falę wzajemnych oskarżeń i ataków.

Zamachy w Dayton i El Paso

Burmistrz Dayton, Nan Whaley zapowiedziała, że odbędzie zdecydowaną rozmowę z amerykańskim przywódcą. Demokratyczna lewica oskarża prezydenta o używanie języka nienawiści i anty-latynoskie wypowiedzi, które doprowadziły do tragedii. Jak wynika z wpisów na twitterowym koncie mającym należeć do zamachowca, miał on podawać wpisy skrajnie lewicowe, anty-policyjne i na temat zamachu, który wydarzył się dzień wcześniej w El Paso. Wiadomo również, że cierpiał na zaburzenia psychiczne, a wśród ofiar ataku była siostra zamachowca i jej partner. Motywacje zamachowca nie są na razie znane. 

Jak informuje CNN, mężczyzna fascynował się przemocą, bronią i masowymi zabójstwami. Byli szkolni koledzy mówili z kolei, że prowadził listę osób, które chciałby zabić lub zgwałcić. Miał również udawać, że strzela do ludzi lub do siebie.

Dzień przed atakiem w Dayton uzbrojony w półautomatyczny karabin AK-47 mężczyzna zaczął strzelać do ludzi na parkingu przed supermarketem Walmart w El Paso w Teksasie. Następnie wszedł do zatłoczonego sklepu. Zginęło 20 osób, a 26 zostało rannych. Zamachowiec wcześniej opublikował w internecie manifest i zapowiedział "rozliczenie się z latynosami, którzy zagrażają Ameryce". Miał też chwalić zamachowca z Christchurch w Nowej Zelandii. W tamtejszym meczecie zabito 51 osób.

8 tys. ofiar strzelanin w USA

Sprawcy obu ataków to młodzi, biali mężczyźni, którzy prawdopodobnie kupili broń legalnie. Jak podała organizacja Gun Violence Archive, od początku roku w USA w wyniku strzelanin zginęło ponad 8 tys. osób.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Donald Trump odwiedził Dayton. Mieszkańcy witali go transparentami "Zatrzymaj rasizm i nienawiść"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl