Szkocja. 52 procent mieszkańców opowiedziało się w sondażu za odłączeniem od Wielkiej Brytanii

Wielka Brytania. Jak wynika z opublikowanego w poniedziałek sondażu, szkoccy wyborcy chcą opowiedzieć się za niepodległością regionu. Za taką ewentualnością opowiedziało się 52 procent badanych, którym nie podoba się wyjście Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.
Zobacz wideo

Z nieoficjalnego sondażu przeprowadzonego na zlecenie byłego zastępcy przewodniczącego torysów Michaela Ashcrofta wynika, że 52 procent Szkotów chce niepodległości swojego regionu. Z kolei 43 procent badanych uważa, że odłączenie się od Wielkiej Brytanii nie jest dobrym pomysłem. W badaniu udział wzięło 1019 ankietowanych.

Nieoficjalny sondaż: 52 procent Szkotów chce niepodległości. Pierwszy tak wysoki wynik od 2017 roku

Jak podaje Reuters jest to pierwszy tak duży sondaż od 2017 roku, w którym większość głosujących opowiedziała się za niepodległością Szkocji. Za odłączeniem się od Wielkiej Brytanii opowiedziała się większość respondentów w wieku do 49 lat oraz aż 62 procent badanych w wieku od 18 do 24 lat. Jest to też największy sondaż przeprowadzony od czerwca 2016 roku, kiedy Wielka Brytania zadecydowała o opuszczeniu Unii Europejskiej.

Warto też przypomnieć, że w oficjalnym referendum z 2014 roku Szkoci niechętnie odnosili się do odłączenia się od Zjednoczonego Królestwa - przeciwko temu zagłosowało aż 55 procent badanych. Premier Szkocji Nicola Sturgeon jest jednak zdania, że powtórzenie referendum w sprawie niepodległości jest uzasadnione, ponieważ Szkocja jest zmuszana przez rząd w Londynie do opuszczenia Unii Europejskiej. W referendum w 2016 roku to właśnie Szkocja i Irlandia Północna opowiedziały się za pozostaniem w UE.

Pod koniec maja tego roku rząd Szkocji opublikował projekt ustawy będącej pierwszym krokiem w celu przeprowadzenia drugiego referendum w sprawie niepodległości kraju. Według wstępnych informacji głosowanie miałoby odbyć się w drugiej połowie 2020 roku. Na organizację wiążącego prawnie referendum zgodę musi wyznaczyć także rząd w Londynie. Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson podczas swojej ostatniej wizyty w Edynburgu przyznał, że nie widzi podstaw do ponownego przeprowadzenia referendum.