Trump kontra cztery kongresmenki. Były kłamstwa, a teraz tłumy krzyczą o "odsyłaniu z powrotem"

Donald Trump wciąż podgrzewa atmosferę wokół swojego sporu z czterema kongresmenkami, które zarzucają mu rasizm. Prezydent USA najpierw insynuował, że nie są "prawdziwymi" Amerykankami, a gdy te zareagowały, stwierdził, że przecież mogą opuścić Stany. Zakończyło się tym, że gdy na wiecu wymienił jedną z nich, tłum skandował: "Odeślij ją z powrotem".
Zobacz wideo

W Stanach Zjednoczonych trwa starcie między Donaldem Trumpem a czterema kongresmenkami reprezentującymi Demokratów. Wszystko zaczęło się od serii tweetów, które wypuścił Trump, atakując - w jego ocenie - pochodzące spoza USA kobiety. Wcześniej krytykowały jego politykę wobec nielegalnych imigrantów.

Dlaczego nie wrócą (do swoich państw - red.) i nie pomogą naprawić zepsutych i zainfekowanych przestępstwami miejsc, z których pochodzą. Potem niech wrócą i pokażą nam, jak to zrobić.

Wyśmiewał je też jako "postępowe" i utrzymywał, że pochodzą z krajów, gdzie "rządy to totalna katastrofa". Oskarżył je też o to, że swoimi działaniami przeszkadzają USA.

"Oddział" odpowiada Trumpowi. Prezydent USA proponuje opuszczenie kraju

Po tych wpisach, uwaga mediów zwróciła się w stronę Alexandrii Ocasio-Cortez z portorykańskimi korzeniami, pochodzącej z Somalii Ilhan Omar, Rashidzie Tlaib, córce palestyńskich imigrantów oraz Afroamerykance Ayannie Pressley. Tylko jedna z nich - Omar - urodziła się poza USA. Wszystkie wystąpiły na konferencji prasowej, na której zarzuciły Trumpowi rasizm, a całą czwórkę nazwano "oddziałem" (ang. squad).

Donald Trump odpowiedział na Twitterze, że jeśli komuś nie podoba się amerykańska polityka, może wrócić do "swojego" kraju. Choć tym razem nie zwrócił się bezpośrednio do kongresmenek, stało się to zaraz po wspomnianej konferencji. Jak pisał:

W USA, jeśli nienawidzisz naszego kraju, droga wolna, możesz go opuścić.

Na ataki prezydenta na cztery kongresmenki zareagował też demokrata Al Green. Do Izby Reprezentantów z jego inicjatywy trafiła rezolucja, która wzywała do wszczęcia impeachmentu wobec Donalda Trumpa. Izba odrzuciła jednak ten wniosek, przy poparciu zarówno Republikanów jak i Demokratów. Głosów przeciw było 332, a "za" zaledwie 95.

"Odeślij ją z powrotem"

Donald Trump zresztą chwalił się na Twitterze tym zwycięstwem, ale na tym nie poprzestał. Na spotkaniu ze zwolennikami w Północnej Karolinie wspomniał Ilhan Omar. Gdy tylko to zrobił, zebrani ludzie zaczęli buczeć. Potem prezydent USA przeszedł do dalszego ataku, zarzucając Omar "okrutny antysemityzm". Wtedy też tłum zaczął skandować: "Odeślij ją z powrotem".

 

W kwestii rzekomego antysemityzmu Omar prezydent USA trochę podkoloryzował całą historię. Gdy Ilhan Omar została kongresmenką, zresztą pierwszą muzułmanką w historii w tym gremium, głośno stało się o niej, gdy krytykowała działania Izraela, atakując bliskie relacje Waszyngtonu z Tel Awiwem. To spowodowało przypięcie jej łatki "antysemitki".