Von der Leyen walczy o fotel, ale jej słowa PiS raczej się nie spodobają. "Nie będzie kompromisów"

- Nie będzie kompromisów, jeżeli chodzi o poszanowanie zasad praworządności. Nigdy ich nie będzie - mówiła podczas wystąpienia w europarlamencie kandydatka na szefową KE Ursula von der Leyen. Jak na razie nie może być jednak pewna objęcia funkcji - dotychczas tylko EPL otwarcie zapowiedziało poparcie jej kandydatury.

Wtorek to dzień decyzji w Unii Europejskiej - w europarlamencie w Strasburgu kandydatka na szefową Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wygłosiła przemówienie, by przekonać do siebie europosłów.

W swoim wystąpieniu von der Leyen, obecna minister obrony Niemiec, podkreślała, że ważne są dla niej sprawy społeczne oraz kwestia walki ze zmianami klimatu. Co do tematów klimatycznych Niemka zadeklarowała, że Europejski Bank Inwestycyjny "uwolni" bilion euro na ten cel.

Von der Leyen: Nie będzie kompromisów, jeżeli chodzi o poszanowanie zasad praworządności

Nie zabrakło wątku brexitu - kandydatka na szefową KE zapewniła, że może dać więcej czasu Wielkiej Brytanii, jeżeli ta będzie tego potrzebowała. Obecna ostateczna data Brexitu jest ustalona na 31 października.

Mimo tego, że von der Leyen potrzebuje głosów np. z Polski, to jasno określiła swój stosunek do przestrzegania zasad praworządności.

Nie będzie kompromisów, jeżeli chodzi o poszanowanie zasad praworządności. Nigdy ich nie będzie

- mówiła. Takie postawienie sprawy nie wróży raczej nic dobrego państwom takim jak Polska czy Węgry, które wchodziły w przeszłości, bądź jeszcze toczą, batalie z KE właśnie w kwestiach praworządności.

Von der Leyen "zbiera" głosy. Na razie poparcie tylko EPL

Wystąpienie Ursuli von der Leyen trudno nazwać rozstrzygającym - gdy kandydatka na szefową KE zakończyła przemówienie, tylko ludowcy z EPL zdecydowanie zapowiedzieli, że poprą ją w staraniach. Socjaldemokraci, konserwatyści i liberałowie zapowiedzieli, że decyzję w sprawie Ursuli von der Leyen podejmą po południu - wtedy niemiecka minister ma się spotkać z przedstawicielami poszczególnych frakcji. Zieloni tymczasem zagłosują przeciwko niemieckiej polityk.

Philippe Lamberts z zielonych zarzucił von der Leyen m.in. niewystarczająco ambitne plany wobec zmian klimatycznych. - Nasz wspólny dom płonie. Płonie przez klimat, który się destabilizuje, przez bioróżnorodność, która się zmniejsza, oraz przez surowce naturalne, które się wyczerpują - powiedział deputowany i dodał: - W obliczu tej naglącej sytuacji dobra wola i ogólne zapowiedzi nie wystarczą. Tu trzeba dzikiej determinacji.

Podczas debaty poparcie dla niemieckiej polityk zadeklarował Manfred Weber, przewodniczący największej frakcji, ludowców. Choć krytykował fakt, że Ursula von der Leyen nie jest "kandydatką wiodącą", wskazaną przez frakcje polityczne, to mówił o potrzebie działania "odpowiedzialnie" wobec europejskich wyborców.

Po południu zaplanowane są spotkania Ursuli von der Leyen z frakcjami politycznymi Europarlamentu, a o 18.00 deputowani zagłosują nad jej kandydaturą. By objąć funkcję szefowej Komisji Europejskiej, kandydatka musi zdobyć bezwzględną większość głosów w Parlamencie Europejskim, czyli co najmniej 374 głosy spośród 747 możliwych.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Von der Leyen walczy o fotel, ale jej słowa PiS raczej się nie spodobają. "Nie będzie kompromisów"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl