Ursula von der Leyen chce mechanizmu utrzymywania praworządności w państwach UE

- Sądzę, że powinniśmy mieć mechanizm zapewniający przejrzyste monitorowanie tego, czy praworządność jest utrzymywana w państwach członkowskich - powiedziała Ursula von der Leyen. Kandydatka na przewodniczącą Komisji Europejskiej zabiega o poparcie zarówno wśród europejskich konserwatystów, jak również liberałów i socjalistów.
Zobacz wideo

- Chcemy poszerzyć dyskusję dotyczącą rządów prawa na całą Europę. Chcemy rzucić więcej światła na tę kwestię i skończyć z piętnowaniem poszczególnych krajów. Zależy nam na wyważonym procesie, przejrzystym dla wszystkich - mówiła Ursula von der Leyen podczas spotkania z eurodeputowanymi frakcji Odnowić Europę. Kandydatka na przewodniczącą Komisji Europejskiej powiedziała, że we wszystkich krajach UE powinien nastąpić przegląd pod kątem przestrzegania praworządności.

Propozycja von der Leyen padła po spotkaniu z frakcją Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (w której główną rolę odrywa PiS). Chadecka polityk liczyła na poparcie przez konserwatystów swojej kandydatury, jednak PiS oczekuje, że nowa Komisja nie będzie kontynuowała wobec Polski procedury kontroli praworządności i procedury związanej z artykułem 7 Traktatu o Unii Europejskiej.

Ursula von der Leyen zabiega o poparcie lewicy w PE

Niemiecka polityk zapowiedziała, że Frans Timmermans, kandydat socjalistów na najwyższe stanowisko w Komisji, zostanie jej pierwszym wiceprzewodniczącym. Drugą wiceprzewodniczącą ma zostać kandydatka liberałów Margrethe Vestager.

Chadecka polityk, która zabiega o poparcie lewicowych frakcji PE, opowiedziała się również za utrzymaniem równowagi płci w KE. Von der Leyen powiedziała, że chce, by jej Komisja składała się w połowie z kobiet i mężczyzn. Zapowiedziała, że będzie prosić unijne rządy, by przedstawiały na poszczególne stanowiska dwoje kandydatów - kobietę i mężczyznę.

Kandydatka na przewodniczącą Komisji Europejskiej opowiedziała się też za neutralnością klimatyczną Unii Europejskiej do 2050 roku, czyli za celem, który na szczycie w ubiegłym miesiącu został zablokowany przez kilka krajów, w tym Polskę. - Musimy położyć nacisk na zmiany klimatyczne. Czasu jest coraz mniej. Powinniśmy być bardziej ambitni - mówiła podczas spotkania.

Ursula von der Leyen zabiega między innymi o poparcie lewej strony PE, mimo że ta do tej pory sygnalizowała, że nie zamierza jej poprzeć. Do zaakceptowania przewodniczącej Komisji potrzeba co najmniej 376 europosłów z 751. By jednak mieć mocny mandat od samego początku, Niemka próbuje zebrać poparcie możliwie jak największej liczby europosłów.

Czaputowicz o zapowiedziach Von der Leyen: "nie zamykamy się na tę propozycję"

Do propozycji utworzenia mechanizmu pomagającego utrzymywać praworządność w państwach UE odniósł się szef polskiego MSZ, Jacek Czaputowicz. - Liczymy na to, że podejście kandydatki na szefową Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen do kwestii praworządności będzie bardziej zobiektywizowane - powiedział w środę w Warszawie Czaputowicz po spotkaniu z szefem MSZ Luksemburga, Jeanem Asselbornem.

Minister przekonywał, że UE stosowała dotychczas "podwójne standardy w kwestii praworządności". - Elementy w naszym systemie sądownictwa są krytykowane, a takie same elementy w systemach innych państw członkowskich są przemilczane. To jest naszym głównym zastrzeżeniem w stosunku do postępowania Unii Europejskiej wobec Polski - mówił Czaputowicz.

Szef polskiej dyplomacji stwierdził, że propozycja Ursuli von der Leyen "zawiera pewne bardzo interesujące elementy". - Zapoznamy się z propozycją pani von der Leyen i zobaczymy, jakie stoją za nią konkretne posunięcia. Z góry nie zamykamy się na tę propozycję - zadeklarował Czaputowicz.

Więcej o: