Francja. Rodzice Vincenta Lamberta zaakceptowali decyzję sądu. "Tym razem to już koniec"

Po latach sądowych potyczek rodzice Vincenta Lamberta zaakceptowali decyzję o przerwaniu podtrzymywania ich syna przy życiu. Mężczyzna był w stanie wegetatywnym od ponad 10 lat.
Zobacz wideo

Po wyczerpaniu wszystkich środków prawnych we Francji i Europie Viviane i Pierre Lambertowie zrezygnowali z dalszej walki o podtrzymywanie życia ich syna. „Śmierć Vincenta jest nieunikniona. Tym razem to już koniec. Nasi prawnicy pomnożyli w ostatnich dniach środki zaradcze i przeprowadzili ostateczne działania ... Na próżno” - napisali w oświadczeniu cytowanym przez France Info

Francja. Lekarze odstąpili od podtrzymywania życia Vincenta Lamberta. Przestano go karmić i nawadniać

Przerwanie czynności podtrzymujących życie Vincenta Lamberta jest związane z ostatnim wyrokiem sądu kasacyjnego we Francji. Przychylił się on do opinii lekarzy, którzy twierdzą, że 42-latek nie ma szans na odzyskanie przytomności. 3 lipca przestano nawadniać i karmić Lamberta przez sondę. Zrezygnowano także „z głębokiej i ciągłej sedacji", czyli obniżania aktywności ośrodkowego układu nerwowego za pomocą środków farmakologicznych - relacjonuje France 24

Kiedy w 2013 roku francuski sąd zadecydował o zaprzestaniu zabiegów podtrzymujących mężczyznę przy życiu, rodzice Vincenta Lamberta zaczęli walczyć. Małżeństwo apelowało m.in. do ONZ w Genewie. Viviane Lambert twierdziła, że jej syn jest niepełnosprawny, ale nie umiera. Odmiennego zdania była żona oraz rodzeństwo Lamberta. Twierdzą oni, że niepełnosprawny dziś mężczyzna powiedział kiedyś, że wolałby umrzeć, niż "żyć jak warzywo".

Siostra mężczyzny, Marie Lambert, powołując się na słowa lekarza, przekazała mediom, że jej brat nie cierpi i uznała decyzję o zaprzestaniu podtrzymywania życia Lamberta za "mądrą".

- Jesteśmy na ostatnim etapie procesu, teraz widzimy skutki odwodnienia, ale nie wiemy, ile dni to zajmie. To jest bardzo bolesne oczekiwanie dla wszystkich”- dodała młodsza siostra Vincenta Lamberta.

Bratanek 42-latka, François Lambert, powiedział, że żałuje, że nie dokonano eutanazji Vincenta, ponieważ byłoby to szybsze i "mniej sadystyczne".

Wypadek Vincenta Laberta

Vincent Lambert uległ wypadkowi samochodowemu w 2008 roku. Doznał uszkodzenia mózgu oraz paraliżu, od tamtej pory musi być karmiony przez sondę. Przed tragicznym wypadkiem Lambert pracował jako strażak. Jego sytuacja wywołała we Francji gorącą dyskusję na temat praw pacjenta i eutanazji.