Grecja: Przechwycono 33 miliony tabletek "narkotyku dżihadystów". Pięć ton warte pół mld dolarów

20 funkcjonariuszy z greckiej policji i straży przybrzeżnej przez tydzień przeszukiwało 22 000 desek podłogowych, w których ukryto kilka ton tabletek captagonu (fenetyliny), nazywanych "narkotykiem dżihadystów".

Podejrzany ładunek z Syrii trafił do portu w Pireusie w Grecji. Na statku znajdowało się ponad 22 000 desek podłogowych, które zostały przejęte przez greckie służby 27 czerwca. Przez kolejny tydzień funkcjonariusze policji i straży przybrzeżnej wydobywali z nich nielegalną substancję psychoaktywną.

Grecja. Ponad pięć ton "narkotyku dżihadystów" płynęło do Chin

W przetransportowanych z Syrii deskach odnaleziono ponad 33 milionów tabletek captagonu, znanych także jako "narkotyk dżihadystów". Łączna masa tabletek to 5250 kilogramów. Jeżeli udałoby się je sprzedać, przyniosłyby pół miliarda dolarów zysku - pisze "Greek Reporter".

Strona grecka dowiedziała się o podejrzanym ładunku dzięki amerykańskiej agencji do walki z narkotykami Drug Enforcement Administration. Grecja była krajem tranzytowym, a tabletki miały zostać przetransportowane do Chin. Istnieje podejrzenie, że captagon miał trafić finalnie do jednego z krajów Bliskiego Wschodu, a transport narkotyków do Chin odbył się po to, aby został zarejestrowany jako ładunek pochodzący z Państwa Środka, a nie z Syrii.

Czym jest "narkotyk dżihadystów"?

Captagon (fenetylina), nazywany także "narkotykiem dżihadystów", swoim składem przypomina znane w Polsce tabletki ecstasy. Swoją potoczną nazwę zyskał dlatego, że był on wykorzystywany przez bojowników tzw. Państwa Islamskiego. Narkotyk ten sprawia, że osoba pod jego wpływem nie czuje bólu, głodu ani strachu, a jednocześnie zwiększa koncentrację. W ten sposób ISIS zmieniało swoich żołnierzy w "maszyny do zabijania" - pisze Interia. Największym producentem captagonu jest Syria.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Grecja: Przechwycono 33 miliony tabletek "narkotyku dżihadystów". Pięć ton warte pół mld dolarów
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl