Ukraina. Partia Saakaszwilego wystartuje w wyborach parlamentarnych. "Ostatecznie zniszczymy system"

- Stary system się broni i bardzo się nas boi, ale my nie boimy się jego - powiedział były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili po ogłoszeniu przez Kijowski Sąd Administracyjny korzystnej dla jego partii decyzji. Założony przez byłego prezydenta Gruzji Ruchu Nowych Sił będzie mógł wziąć udział w ukraińskich wyborach parlamentarnych 21 lipca.
Zobacz wideo

Przyśpieszone wybory parlamentarne rozpisał nowy prezydent Wołodymyr Zełenski. Dekret w tej sprawie wydał dzień po swoim zaprzysiężeniu, 21 maja.

Prawna batalia wokół partii Saakaszwilego

W poniedziałek 24 czerwca Ukraińska Centralna Komisja Wyborcza odmówiła rejestracji kandydatów Ruchu Nowych Sił Saakaszwilego uznając, że partia nie przeprowadziła zjazdu przedwyborczego zgodnie z prawem i własnym statutem. CKW uznała, że oświadczenie Ruchu Nowych Sił o zebraniu przedwyborczym jego rady politycznej, które miało odbyć się 8 maja, czyli przed decyzją o przedterminowych wyborach, jest nieprawdziwe.

Wówczas Saakaszwili stwierdził, że do wyborów nie dopuszcza go były prezydent Petro Poroszenko, który jego zdaniem nadal kontroluje CKW. - Naprawdę? Najpierw długo nie dopuszczał nas bank, którego kierownictwo kontrolowane jest przez Poroszenkę, a teraz nie rejestruje nas mianowana przez niego CKW - stwierdził Saakaszwili w nagraniu rozpowszechnionym w sieciach społecznościowych.

Kijowski Sąd Administracyjny podtrzymał pozew złożony przez Ruch Nowych Sił Saakaszwilego przeciwko odmowie rejestracji przez Centralną Komisję Wyborczą 23 czerwca. Od orzeczenia sądu nadal przysługuje odwołanie Centralnej Komisji Wyborczej.

Saakaszwili podkreślił, że za prawną batalią stoją jego polityczni wrogowie: Poroszenko i Arsenij Jaceniuk. Faktycznie, w skład 16-osobowej Centralnej Komisji Wyborczej wchodzi sześciu przedstawicieli Bloku Poroszenki. Według różnych szacunków dawniej były prezydent kontrolował od 8 do 10 członków komisji. Z kolei kierowany przez Jaceniuka Front Ludowy ma w komisji trzech przedstawicieli. Znane są też bliskie związki Poroszenki i przewodniczącej CKW Tetiany Slipaczuk. Po ogłoszeniu przychylnego dla jego partii wyroku Saakaszwili stwierdził, że "ostatecznie zniszczymy system".

Długa i skomplikowana historia

Były prezydent Gruzji z Ukrainą związany jest od dawna. Urodzony w 1967 r. Gruzin studia odbył w Kijowie i tam też poznał przyszłego prezydenta Petra Poroszenkę. W późniejszych latach jako wpływowy polityk wspierał i angażował się w Pomarańczową rewolucję w 2004 r. oraz Euromajdan w 2014 r.

Między 2004 i 2007 r. oraz od 2008 do 2013 r. był prezydentem Gruzji. Po przegranej w wyborach parlamentarnych został oskarżony m.in. o przekroczenie uprawnień podczas rozpędzania protestów opozycji, likwidację prywatnej telewizji i przywłaszczenie środków budżetowych. Za Saakaszwilim wydano międzynarodowy list gończy, ale władze Ukrainy - gdzie wówczas przebywał - odmówiły jego ekstradycji. 

W 2015 r. z rąk ówczesnego prezydenta Poroszenki otrzymał ukraińskie obywatelstwo oraz objął urząd gubernatora Odessy. Jednak niecałe dwa lata później wdał się w konflikt z Poroszenką, któremu zarzucał korupcję. Po ustąpieniu z funkcji gubernatora Saakaszwili utworzył Ruch Nowych Sił, który nawoływał do wcześniejszych wyborów parlamentarnych. Z inicjatywy prezydenta Saakaszwili stracił ukraińskie obywatelstwo i deportowano go z Ukrainy. Polityk przez Polskę udał się do Holandii, gdzie mieszkała jego żona.

26 maja nowo wybrany prezydent Wołodymyr Zełenski, zaledwie po dwóch tygodniach urzędowania, przywrócił Saakaszwilemu ukraińskie obywatelstwo. Ten podziękował Zełenskiemu i obiecał, że pomoże nowemu prezydentowi w "uwolnieniu ogromnego potencjału Ukrainy". Zaznaczył, że nie zamierza ubiegać się o żadne stanowisko. Na początku czerwca zmienił zdanie i ogłosił, że zamierza kandydować do parlamentu.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Ukraina. Partia Saakaszwilego wystartuje w wyborach parlamentarnych. "Ostatecznie zniszczymy system"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl