Największa w historii awaria sieci telekomunikacyjnej w Holandii. Nie działały numery alarmowe

"W poniedziałek doszło do awarii telekomunikacyjnej, która zablokowała dostęp do numerów alarmowych. Udało się już ją usunąć" - poinformował dotknięty problemem holenderski operator KPN na swojej stronie internetowej.
Zobacz wideo

Awarii uległ państwowy operator telekomunikacyjny KPN, ale usterka uderzyła też w mniejszych dostawców usług, korzystających z infrastruktury sieciowej giganta. W całym kraju niemożliwe było wykonywanie połączeń telefonicznych. Sparaliżowana została zarówno łączność stacjonarna, jak i komórkowa. Nie działały również numery alarmowe.

Rząd wysłał policjantów na ulice

- Apelujemy do wszystkich, którzy chcą zgłosić sytuację awaryjną i potrzebują pomocy, aby… wyszli na ulicę. Funkcjonariusze policji z radiotelefonami są obecni na ulicach w największej możliwej skali - powiedziała rzecznik policji Suzanne van de Graaf NOS w telewizyjnym komunikacie

Rząd apelował, aby w przypadku konieczności uzyskania pomocy medycznej udać się osobiście do szpitala.

Usterkę udało się usunąć po czterech godzinach. 

Była to największa awaria telekomunikacyjna w historii Holandii. Na razie nie wiadomo, co ją spowodowało. - Nie ma jednak przesłanek, że był to cyberatak - poinformował rzecznik KPN..

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Największa w historii awaria sieci telekomunikacyjnej w Holandii. Nie działały numery alarmowe
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl