Policja wezwana do domu partnerki Borisa Johnsona. Sąsiada zaniepokoiła kłótnia. Nagrał ją

Boris Johnson może wkrótce zostać kolejnym premierem Wielkiej Brytanii. W weekend w mediach jest o nim głośno z innego powodu. Chodzi o interwencję policji w londyńskim mieszkaniu, które zajmuje ze swoją partnerką Carrie Symonds.
Zobacz wideo

"The Guardian" opisał, że sąsiad nowej partnerki Borisa Johnsona - konserwatywnego polityka, kandydata na nowego premiera Wielkiej Brytanii - usłyszał w piątek w nocy odgłosy kłótni dochodzące z mieszkania Carrie Symonds. Sąsiad - imieniem Tom Penn - przekazał dziennikarzom, że odbierając jedzenie od dostawcy, usłyszał niepokojące hałasy. Jak mówi, zaczął nagrywać te odgłosy, po czym z żoną ustalili, że zawiadomią policję. Wcześniej - twierdzi Penn - trzykrotnie pukał do sąsiadów, ale nikt mu nie otworzył.  

Carrie Symonds - według nagrania opisanego przez dziennikarzy "Guardiana" - miała krzyczeć m.in. "spadaj", "wynoś się z mojego mieszkania" i "masz wszystko gdzieś, bo jesteś rozpuszczony. Nie dbasz o pieniądze, o nic" (chodziło ponoć o sofę, którą Johnson zalał czerwonym winem). Boris Johnson z kolei miał odmawiać wyjścia i wykłócać się o swojego laptopa. Z domu - według relacji sąsiada - dobiegł później głośny dźwięk, po którym nastała cisza. 

Scotland Yard w oświadczeniu przekazał, że policjanci przybyli na miejsce w piątek 21 czerwca, 24 minuty po północy, i rozmawiali z osobami przebywającymi pod wskazanym adresem i wszyscy są bezpieczni. "Nie było powodów do interwencji policji" - stwierdzili, nie wymieniając nazwisk Johnsona ani Symonds.

Carrie Symonds nie skomentowała doniesień. Sam Boris Johnson konsekwentnie odmawia komentarza

Sąsiad wydał oświadczenie

Tom Penn w późniejszym oświadczeniu tłumaczył, że po przyjeździe policji skontaktował się z "Guardianem" w "interesie publicznym". Jego zdaniem ktoś, kto może zostać nowym premierem Wielkiej Brytanii, powinien być odpowiedzialny za swoje zachowanie. Zaznaczył, że głosował za pozostaniem Wielkiej Brytanii w UE; teraz on i jego partnerka są obiektem "fałszywych oskarżeń" ze strony części mediów. CNN relacjonuje, że brytyjskie tabloidy przypisywały parze poglądy lewicowe i motywacje polityczne. 

Rywal Borisa Johnsona komentuje

Polityczna przyszłość Johnsona właśnie się waży. Jego rywalem do stanowiska premiera Wielkiej Brytanii jest Jeremy Hunt. Członkowie Partii Konserwatywnej będą wkrótce wybierać między nimi dwoma w głosowaniu korespondencyjnym, a rezultat głosowania ma być znany w 22 lipca. Do tej pory liderem był Johnson. 

Po publikacji na temat wizyty policji, Jeremy Hunt stwierdził w rozmowie ze Sky News, że Johnson powinien teraz pokazać, że umie odpowiedzieć na trudne pytania.