Katastrofa MH17. Komitet śledczy ogłosił zarzuty. Siergiej Ławrow: Chcą nas zdyskredytować

"Ukraina z zadowoleniem przyjmuje konkluzje wspólnego zespołu śledczego do spraw lotu MH17. Prezydent Ukrainy ma nadzieję, że ci, którzy są winni tego bezczelnego mordu niewinnych dzieci, kobiet i mężczyzn, trafią do więzienia" - przekazała w oświadczeniu kancelaria Wołodymyra Zełenskiego. Rosjanie odcinają się od wyników śledztwa, które uważają za "bezpodstawne". Te reakcje na ogłoszone w środę przez międzynarodowy zespół śledczy zarzuty skierowane pod adresem konkretnych osób, w związku z zestrzeleniem samolotu malezyjskich linii lotniczych w 2014 r.
Zobacz wideo

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że z zadowoleniem przyjął wiadomości o zarzutach morderstwa dla czterech mężczyzn oskarżonych o zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych Malaysia Airlines.

Ukraińskie MSZ: "Odpowiedzialność ponosi Rosja jako państwo"

Według ukraińskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych doniesienia holenderskich śledczych dają "ostateczną odpowiedź na pytanie, skąd śmiercionośna broń trafiła na terytorium Ukrainy i kto organizował tę operację". "Nazwano głównych podejrzanych: obecnych i byłych funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych i obywatela Ukrainy, który z nimi współpracował" - napisano w komentarzu MSZ. Resort zaznaczył, że konieczne jest wyjaśnienie roli szefa władz Krymu Siergieja Aksionowa i innych wysoko postawionych osób w zorganizowaniu ataku.

"MSZ zwraca uwagę na to, że z postępowaniem karnym w stosunku do podejrzanych o zorganizowanie i przeprowadzenie zbrodni zestrzelenia samolotu, nierozerwalnie związana jest też odpowiedzialność Rosji jako państwa, za poważne naruszenie szeregu międzynarodowych norm prawnych. Wśród nich jest międzynarodowa konwencja o zwalczaniu finansowania terroryzmu, która stanowi przedmiot skargi Ukrainy przeciwko Rosji rozpatrywanej w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości" - napisano w oświadczeniu.

Kreml: "śledztwo jest bezpodstawne"

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow jeszcze przed konferencją prasową zespołu śledczego oświadczył, że Moskwa nie ma zaufania do śledztwa, a minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow stwierdził, że jest ono "bezpodstawne".

W ministerialnym oświadczeniu Ławrow powiedział, że „ubolewa nad stwierdzeniem dochodzenia w sprawie katastrofy lotu MH17 jakoby zaangażowane było w nią rosyjskie wojsko” oraz że ustalenia te „mają na celu zdyskredytowanie Federacji Rosyjskiej w oczach społeczności międzynarodowej”. Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaprzeczyło również, że odmówiło udzielenia pomocy śledczym oraz dodało, że „Rosja będzie nadal oferować współpracę”.

Zarzuty ws. zestrzelenia malezyjskiego samolotu w 2014 r.

W środę podczas konferencji międzynarodowego zespołu śledczego badającego katastrofę lotu MH17, po raz pierwszy od zestrzelenia samolotu Malaysia Airlines nad terytorium Ukrainy w 2014 r., ogłoszono zarzuty skierowane pod adresem konkretnych osób.

Śledczy wymienili w raporcie trzech Rosjan oraz jednego Ukraińca. Ich proces ma się rozpocząć w 2020 roku. Rosjanie to: Igor Girkin - były samozwańczy minister obrony separatystycznej Donieckiej Republiki Ludowej, związany ze służbami bezpieczeństwa Siergiej Dubiński i były dowódca grupy desantowej pułkownik Oleg Pułatow. Czwartą osobą jest Ukrainiec Leonid Charczenko.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Katastrofa MH17. Komitet śledczy ogłosił zarzuty. Siergiej Ławrow: Chcą nas zdyskredytować
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl