Ta strona zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla osób dorosłych
Na Wyspach Owczych - archipelagu na Morzu Norweskim, który podlega Danii - po raz kolejny odbyła się rytualna rzeź wielorybów, grindwali i delfinów - podaje "Daily Mail". Mimo protestów ekologów okoliczni rybacy ponownie zjechali do zatoki na północnym-wschodzie Wysp, by urządzić tam krwawe polowanie. Wcześniej wielorybom i grindwalom odcięto drogę ucieczki i zagoniono je do zatoki łodziami.
Do uboju doszło w tym roku między innymi w stolicy Wysp Owczych, Tórshavn. Internet obiegają brutalne zdjęcia, na których widać zabijane zwierzęta i wodę w Morze Norweskim zabarwioną kolorem ich krwi.
Jak co roku rytualnej rzezi na Wyspach Owczych przyglądało się wielu gapiów, uczestniczyły w niej też rodziny z dziećmi. "Daily Mail" informuje, że w polowaniach na wieloryby i grindwale ginie nawet tysiąc zwierząt - w tym roku zginęło dotychczas kilkaset delfinów i wielorybów. Wszystkie zostały zabite harpunami.
Mieszkańcy wioski zabijają zwierzęta dla mięsa - powołują się na tradycję, bo rytualne polowania odbywają się tam od kilkuset lat.
Mimo protestów ekologów procederu wciąż nie zakazano. - Wielorybnictwo jest naturalną częścią życia mieszkańców Wysp Owczych - powiedział rzecznik duńskiego ministerstwa spraw zagranicznych Páll Nolsøe cytowany przez portal Metro UK. Jak dodał, mięso i tłuszcz wielorybów i grindwali są od lat wykorzystywane przez lokalnych producentów i stanowią ważny element gospodarki dla tamtejszej społeczności.
****
Do oceanów co minutę trafia ciężarówka plastikowych odpadów, które zabijają żółwie, ptaki, ryby, wieloryby i delfiny. Jedną z organizacji działającą na rzecz zatrzymania plastikowej epidemii jest Greenpeace. Nawet niewielka wpłata wzmacnia skuteczność ich działań. Możesz jej dokonać pod tym linkiem >>