ONZ przekazało Rosji i Syrii współrzędne szpitali, by je chronić. Zostały zbombardowane

Rosja i Syria zbombardowały osiem placówek medycznych na trenach kontrolowanych przez zbrojną opozycję - informują lekarze. Współrzędne geograficzne szpitali zostały udostępnione przez ONZ, by strony konfliktu wiedziały, których miejsc nie bombardować.
Zobacz wideo

Od tygodni lotnictwo Rosji oraz reżimu w Damaszku prowadzi bombardowania w prowincji Idlib. Północny zachód Syrii (przy granicy z Turcją) jest określany jako "ostatni bastion" zbrojnej opozycji. Kontrolują go głównie ugrupowania islamistyczne. Zamieszkują go nie tylko pochodzące stamtąd osoby, lecz także tysiące ludzi, którzy uciekli ze zdobytych przez armię rządową enklaw rebeliantów i dżihadystów. 

ONZ: Niszczenie ośrodków zdrowia to zbrodnia wojenna

"The Telegraph" opisuje, że od początku ofensywy siły rosyjskie i syryjskie zbombardowały 24 placówki medyczne, w tym osiem szpitali, które znajdowały się na ONZ-towskiej liście "demilitaryzacji". Informacje i współrzędne placówek zostały udostępnione, by było wiadomo, że tych miejsc nie można atakować. Celowe niszczenie ośrodków zdrowia jest zbrodnią wojenną w myśl prawa międzynarodowego. Pomimo tego przeprowadzono na nie naloty. 

Pracownik jednej z działających na miejscu organizacji powiedział brytyjskiej gazecie, że udostępnienie współrzędnych nie tylko nie poprawiło bezpieczeństwa, lecz wręcz przeciwnie. Teraz ludzie boją się, że jest jeszcze większe prawdopodobieństwo, iż szpitale staną się celem. - Mieliśmy nadzieję, że jeśli nie da to ochrony, to chociaż zapewni możliwość wyciągnięcia konsekwencji. Że sprawcy zastanowią się dwa razy, jeśli wiedzą, że są obserwowani. Ale tak się nie stało - powiedział Mohammed Katoub z syryjsko-amerykańskiego Towarzystwa Medycznego. Według obserwatorów w ostatnim miesiącu w Idlib zginęło 270 osób. Na nagraniach aktywistów - zbyt drastycznych, by je pokazać - widać ranne dzieci i ciała ofiar, wydobywane spod gruzu przez ratowników. 

Syryjscy aktywiści zarzucają ONZ i społeczności międzynarodowej brak reakcji

Cytowany przez "The Telegraph" przedstawiciel ONZ mówił, że na razie jest "za wcześnie", by stwierdzić, że zbombardowano placówki medyczne z listy "zdemilitaryzowanych". Dodał, że "możliwe", że niektóre z zniszczonych szpitali były na tej liście. Stwierdził, że ONZ jest "ogromnie zaniepokojona" tym, jak wiele placówek medycznych i edukacyjnych stało się celem nalotów w ostatnim czasie. Zapewnił, że doniesienia będą zbadane. 

W piątek odbyła się konferencja syryjskich aktywistów i Obrony Cywilnej (Białe Hełmy). Zarzucali ONZ i społeczności międzynarodowej brak reakcji na wydarzenia w północno-zachodniej Syrii i wzywali media do "spełnienia swojego obowiązku". Poinformowali, że w związku z eskalacją 200 tys. ludzi opuściło swoje domy, by uciec przed bombardowaniami. Zaś obozy uchodźców w regionie są przepełnione. Opisywali, że w Idlib trwa "ciągłe trzęsienie ziemi" od setek bomb. 

Zobacz wideo
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
ONZ przekazało Rosji i Syrii współrzędne szpitali, by je chronić. Zostały zbombardowane
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl