Z Amnesty International odchodzi pięciu kierowników. Powodem mobbing i dyskryminacja pracowników

Siedmioosobowe kierownictwo Amnesty International podało się do dymisji, z czego pięć osób już odeszło po tym, jak opublikowano raport w sprawie mobbingu. Według ankiety przeprowadzonej przez niezależną firmę organizacja walcząca z naruszeniami praw człowieka sama ich nie przestrzegała.
Zobacz wideo

Jak podaje BBC, sekretarz generalny Amnesty International Kumi Naidoo nakazał przygotować niezależny raport dotyczący mobbingu, który miał mieć miejsce w organizacji. Wszystko to za sprawą samobójczych śmierci dwóch pracowników, do których doszło w zeszłym roku.

Raport o mobbingu w Amnesty International - poniżanie, przepracowanie i dyskryminacja pracowników w organizacji walczącej o prawa człowieka

W maju 2018 roku 65-letni Gaetan Mootoo odebrał sobie życie w jednym z biur Amnesty w Paryżu. Zostawił po sobie list pożegnalny, w którym wspominał o stresie, przepracowaniu, poczuciu osamotnienia i odrzucenia przez środowisko. Sześć tygodni później 28-letnia Rosalind McGregor popełniła samobójstwo w swoim domu w Surrey w Wielkiej Brytanii. Rodzina zarzuciła organizacji, że mogła zrobić więcej, gdy zauważono pogarszający się stan zdrowia ich córki.

Według ankiety, w której udział wzięło około 475 pracowników Amensty Interational, w organizacji panuje "toksyczna atmosfera tajności i braku zaufania". Część z ankietowanych przyznała, że doświadczała lub była świadkiem psychicznego znęcania się nad pracownikami przez kierowników. Dodatkowo pracownicy mieli być poniżani i zachęcani do zwalniania się z pracy, wobec pracowników kierowano dyskryminujące uwagi dotyczące m.in. płci, rasy czy orientacji seksualnej. Po zebraniu wyników z biur Amnesty z całego świata wyszło na jaw, że jeden na trzech pracowników czuł się źle traktowany lub doświadczał prześladowania w organizacji od 2017 roku.

Jeden z przedstawicieli organizacji w rozmowie z BBC przyznał, że z instytucją pożegnało się już pięciu z siedmiu kierowników Amnesty International, którzy pracowali głównie w siedzibach w Londynie i Genewie. Po publikacji raportu przyjęli oni na siebie całą odpowiedzialność za sytuację w organizacji.

Amnesty International nie jest jedyną organizacją walczącą o prawa człowieka, która oskarżona została o znęcanie się i zastraszanie pracowników. Wcześniej z takimi zarzutami musiała mierzyć się grupa Oxfam czy Save the Children.