"NYT" analizuje europejskie wybory. Ludzie znów są zainteresowani Europą. Populiści liczyli na więcej

Parlament Europejski to jedyna bezpośrednio wybierana instytucja w UE. Eurowybory przez wielu traktowane są więc jako test dla rosnących w siłę ruchów populistycznych oraz referendum nad Unią jako taką - przekonują Steven Erlanger i Megan Specia z "New York Timesa".
Zobacz wideo

Publicyści "New York Times" przekonują, że po wyborach do Parlamentu Europejskiego pogłębi się fragmentaryzacja i polaryzacja europejskiej sceny politycznej. Ta pierwsza będzie wynikiem stracenia przez tradycyjne centroprawicowe i centrolewicowe partie części poparcia na rzecz bardziej wyrazistych ugrupowań takich jak Zieloni czy różnego typu ruchy populistyczne. Z kolei o polaryzacji można mówić z uwagi na umocnienie się partii eurosceptycznych i ruchów kontestujących status quo.

Ludzie znów są zainteresowani Europą

Frekwencja w tego rocznych wyborach do PE w całej europie wyniosła 50,5 proc. Jest tym samym najwyższa od 1994 r. oraz pierwszy raz od 1979 r. jest wyższa niż w poprzednich wyborach. Ponadto wzrosła bardzo znacząco w stosunku do ostatnich eurowyborów, kiedy głosowało 42,6 proc. Europejczyków.

Avaaz EU ElectionsAvaaz EU Elections Fot. Ermindo Armino / AP Photo

Sukces populistów jest umiarkowany

Partie populistyczne i nacjonalistyczne obejmą 25 proc. miejsc w PE, w którym dotychczas zajmowały 20 proc. z nich. Najbardziej spektakularne są wyniki Ligi Mateo Salviniego we Włoszech oraz Zgromadzenia Narodowego Le Pen we Francji. Jednak "populistyczna fala" - przekonują publicyści "NYT" - do niedawna zapowiadała się na większą. Znaczenie "umiarkowanego sukcesu" partii populistycznych pomniejsza fakt, że ugrupowania z poszczególnych krajów mają odmienną, niekiedy sprzeczną, agendę polityczną.

Italy European ElectionsItaly European Elections Fot. Andrew Medichini / AP Photo

Centrum utrzymało się, ale musi się zaadaptować

Publicyści "NYT" zwracają uwagę na to, że po raz pierwszy od 40 lat chadecy oraz socjaldemokraci łącznie nie mają większości miejsc w PE. Znacząco wzrosły wpływy Zielonych i liberałów. Oznacza to, że dotychczasowy sojusz będzie musiał uwzględnić postulaty mniejszych partii i zająć się tematami dotychczas pomijanymi.

Germany European ElectionsGermany European Elections Fot. Markus Schreiber / AP Photo

Brytyjczycy głosowali nad Brexitem

W Wielkiej Brytanii eurowybory były areną sporu pomiędzy zwolennikami jak najszybszego Brexitu, a tymi którzy najchętniej by z niego zrezygnowali. Spektakularne zwycięstwo założonej przed kilkoma miesiącami przez Niela Farage'a partii Brexit, która uzyskała 31,7 proc. głosów, jest wyrazem rosnącej frustracji tym, jak Torysi i Partia Pracy prowadzą proces wychodzenia Wielkiej Brytanii z UE. Dziennikarze "NYT" zwracją uwagę na to, że Partia Konserwatywna i Partia Pracy uzyskały historycznie niskie wyniki - odpowiednio 8,7 proc. i 14,1 proc. przegrywając ze znacznie mniej liczącymi się w polityce krajowej Liberalnymi Demokratami (18,5 proc.) i Zielonymi (11,1 proc.)

Lider Brexit Party Nigel FarageLider Brexit Party Nigel Farage Fot. Vudi Xhymshiti / AP Photo

Duży i zaskakujący sukces Zielonych

"Zielona fala" - to sformułowanie zaczęło przewijać się w powyborczych komentarzach szybko jeszcze przed ogłoszeniem oficjalnych wyników. Faktycznie Zieloni odnieśli znaczące sukcesy w niemal wszystkich krajach UE. Publicyści "NYT" zwracają uwagę, że proekologiczne i równościowe partie popularne są w szczególności wśród ludzi młodych. 

Ska Keller, niemiecka europarlamentarzysta z partii ZielonychSka Keller, niemiecka europarlamentarzysta z partii Zielonych Fot. Francisco Seco / AP Photo

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
"NYT" analizuje europejskie wybory. Ludzie znów są zainteresowani Europą. Populiści liczyli na więcej
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl