Andrzej Duda napisał list do prezydenta Izraela ws. Magierowskiego: Nie godzimy się na szowinizm

- Akt ten jest odbierany jako wyraz uprzedzeń i wrogości wobec naszego państwa i narodu - napisał w liście do prezydenta Izraela Andrzej Duda w związku z atakiem na polskiego ambasadora. Polski prezydent dodał, że liczy na to, że "władze Państwa Izrael dołożą wszelkich starań, by rzetelnie wyjaśnić i sprawiedliwie ocenić niedawny incydent".
Zobacz wideo

Prezydent Andrzej Duda w liście do prezydenta Izraela Re’uwena Riwlina napisał, że oczekuje "rzetelnego wyjaśnienia i sprawiedliwiej oceny" ataku na polskiego ambasadora. We wtorek ambasador Marek Magierowski został znieważony przez obywatela Izraela przed polską placówką dyplomatyczną w Tel-Awiwie.

"Akt ten jest odbierany jako wyraz uprzedzeń i wrogości"

Prezydent w liście napisał, że "najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej w Państwie Izrael znieważono słowem i czynem przed siedzibą polskiej placówki dyplomatycznej. Akt ten jest odbierany jako wyraz uprzedzeń i wrogości wobec naszego państwa i narodu". Duda dodał, że "jeszcze bardziej bulwersują powody napaści. Stanowczo nie godzimy się na szowinizm i nienawiść na tle narodowościowym. Takie postawy muszą być piętnowane, a wynikające z nich czyny surowo karane".

Prezydent podkreślił, zwracając się do izraelskiego prezydenta, że "mając wciąż w pamięci nasze spotkanie przed rokiem i wspólny udział w Marszu Żywych na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau, liczę na to, że władze Państwa Izrael dołożą wszelkich starań, by rzetelnie wyjaśnić i sprawiedliwie ocenić niedawny incydent".

Arik Lederman dał się ponieść złości

Mężczyzna, który w wtorek zaatakował fizycznie i słownie polskiego ambasadora w Izraelu, 23 czerwca stanie przed sądem. W środę 65-letni Arik Lederman został osadzony w areszcie domowym, zaś wczoraj usłyszał zarzut napaści i stosowania gróźb karalnych. Mężczyzna przeprosił za swoje zachowanie. Wyjaśnił, że dał się ponieść złości - po tym jak nie został wpuszczony do budynku polskiej ambasady. Chciał się tam dowiedzieć o możliwości restytucji majątku po rodzinie, która padła ofiarą Holokaustu

Zobacz wideo
Więcej o: