Wiadomo, kim jest mężczyzna, który opluł Marka Magierowskiego. Sąd o incydencie: Podłe

To 65-letni Arik Lederman opluł ambasadora Marka Magierowskiego przed ambasadą Polski w Izraelu. Jak podają izraelskie media, mężczyzna został zwolniony z aresztu. Sąd nazwał jego zachowanie "podłym".
Zobacz wideo

Jak podaje "Times of Israel" za incydent przed gmachem polskiej ambasady w Tel Awiwie odpowiedzialny jest 65-letni Arik Lederman, z zawodu architekt. Mężczyzna został zatrzymany niedługo po zajściu. 65-latkowi, jak informuje agencja AP, zasądzono areszt domowy. Teraz, jak podaje izraelska gazeta, sędzia zwolnił mężczyznę, podnosząc, że Lederman nie będzie w stanie przeszkodzić w śledztwie, zważywszy na to, że sprawa jest prosta. Jednocześnie sędzia nazwał incydent "podłym" i "żenującym dla całego Izraela". 

Z oświadczenia adwokata mężczyzny wynika, że jego klient chciał w polskiej ambasadzie zapytać o żydowski majątek, który został w Polsce po II wojnie światowej. Według jego relacji ochroniarz ambasady miał go obrazić, a kierowca Magierowskiego, jadąc samochodem na niego zatrąbił. Gdy Magierowski chciał mu zrobić zdjęcie telefonem, Lederman go opluł. Adwokat 65-latka zapewnia, że jego klient nie wiedział, że w samochodzie jest ambasador.

Anna Azari potępiła incydent przed ambasadą w Izraelu

Ambasador Izraela w Polsce Anna Azari potępiła incydent, do którego doszło przed ambasadą w Tel Awiwie. Polski MSZ przekazał, że dyplomata nie został poszkodowany. "Z przykrością dowiedziałam się o wczorajszym incydencie w Izraelu, podczas którego zaatakowano polskiego Ambasadora pana Marka Magierowskiego. Stanowczo sprzeciwiam się i potępiam tego typu akty przemocy" - napisała w oświadczeniu Anna Azari. Przekazała, że skontaktowała się z polskim dyplomatą i wyraziła oburzenie. Podkreśliła, że służby izraelskie ujęły już sprawcę.

Zobacz wideo
Więcej o: