Włochy: Córka Aldo Moro prosi papieża o przerwanie procesu beatyfikacyjnego ojca. Sprawa bez precedensu

"Wasza Świątobliwość, proszę z głębi serca o przerwanie procesu beatyfikacyjnego mojego ojca Aldo Moro" - napisała w liście do papieża Franciszka córka zamordowanego w latach siedemdziesiątych chadeckiego premiera Włoch. Kobieta nie chce wyniesienia swojego ojca na ołtarze, ponieważ nie chce by beatyfikacja stała się kolejnym rozdziałem "biznesu śmierci", który jej zdaniem prowadzony jest wokół pamięci o Aldo Moro.

Aldo Moro został porwany przez skrajnie lewicowe Czerwone Brygady w 1978 roku. W niewoli skazano go w ramach tzw. "procesu ludowego" na karę śmierci. Jego ciało znaleziono w centrum Rzymu 9 maja 1978 roku, po niemal dwóch miesiącach przetrzymywania. W próby uwolnienia polityka zaangażowany był papież Paweł VI, który nazwał Aldo Moro "dobrym, łagodnym, sprawiedliwym, niewinnym przyjacielem".

Córka nie chce by ojciec został świętym

Córka polityka w upublicznionym liście do papieża pisze, że proces kanoniczny "został zamieniony przez osoby postronne w rodzaj wojny między gangami, by przywłaszczyć sobie samą beatyfikację instrumentalnie wykorzystując ją dla swoich celów”. Walka ta jest jej zdaniem "sprzeczna z prawdą i godnością" osoby jej ojca.

16 lipca 2012 roku Aldo Moro został uznany przez Kościół katolicki sługą Bożym, co umożliwia uznanie go błogosławionym. W 2016 Nicola Giampaolo - duchowny reprezentujący Watykańską Kongregację do Spraw Świętych i Kościelnych Trybunałów Wikariatu Rzymu i Archidiecezji Neapolitańskiej będący jednocześnie autorem kilku publikacji na temat Moro - został zastąpiony w roli postulatora procesu kanonicznego przez dominikanina ojca Gianni Festa. Dominikanie podkreślają, że Moro jako student w Bari był laikiem dominikańskim.

"Przypomina mi się scena, opowiedziana w Ewangeliach, o rzymskich żołnierzach grających w kości, u stóp krzyża, o posiadaniu tuniki Jezusa utkanej w jednym kawałku. Żołnierze byli do pewnego stopnia nieświadomi tego, co robią. Natomiast urzędnicy Watykanu wiedzą, że to, co robią jest obrzydliwe i robią to z pełną świadomością" - pisze córka Moro w liście.

Maria Fida Moro stwierdza, że "jej ojciec został zdradzony, więziony, a w końcu torturowany i zabity". Kobieta ocenia, że od tego czasu wokół śmierci jej ojca "kwitnie biznes śmierci, a wiele osób żeruje na byłym premierze, chcąc wykorzystać jego znane nazwisko". Sytuacja, w której rodzina apeluje o przerwanie beatyfikacji jest bezprecedensowa. 

Kim był Aldo Moro?

Aldo Moro był jednym z najważniejszych polityków powojennych Włoch. Od początku swojej kariery związany był z Chrześcijańską Demokracją, partią która od momentu swojego powstania w 1944 r. do 1994 r. dominowała na włoskiej scenie politycznej. Od 1946 r. Moro przez ponad trzy dekady zajmował istotne stanowiska, m.in. ministra sprawiedliwości, oświaty i spraw zagranicznych. Pięciokrotnie pełnił funkcję premiera Włoch (w latach 1963–1968 oraz 1974–1976). Polityk był rzecznikiem integracji europejskiej, jak również symbolem ugodowej linii w stosunku do Włoskiej Partii Komunistycznej - największego konkurenta Chadecji.

Jako porwanie oraz zabójstwo wstrząsnęło całymi Włochami. Premier został porwany w centrum Rzymu 16 marca 1978 roku przez działaczy terrorystycznych Czerwonych Brygad. Natychmiast rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę akcja poszukiwania polityka, w którą zaangażowane było 50 tysięcy policjantów. Po 35 dniach przetrzymywania Moro w niewoli Czerwone Brygady przedstawiły opinii publicznej zdjęcia żywego premiera oraz zażądały uwolnienia 13 komunistycznych działaczy. Jednak rząd odmówił współpracy z terrorystyczną organizacją. Za Aldo Moro wstawiło się szereg ważnych postaci w tym sekretarz generalny ONZ Kurt Waldheim oraz papież Paweł VI. Ten ostatni oferował oddanie się w ręce Czerwonych Brygad w miejsce premiera. Podobną propozycję złożyło trzech włoskich biskupów.

***

Działajmy z Greenpeace na rzecz ochrony dzikiej przyrody. Jeśli chcesz pomóc - wpłać datek >>

embed


 

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Włochy: Córka Aldo Moro prosi papieża o przerwanie procesu beatyfikacyjnego ojca. Sprawa bez precedensu
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl