Nocna wymiana ognia między Izraelem a Palestyńczykami. Samoloty ostrzelały budynek tureckiej agencji

W nocnym ataku rakietowym, przeprowadzonym z Gazy, zginął Izraelczyk. Atak nastąpił po wczorajszych rajdach izraelskiego lotnictwa na Strefę, w których zginęły cztery osoby - wśród nich dziecko i kobieta w ciąży. Rannych zostało siedemnastu Palestyńczyków.
Zobacz wideo

Strona izraelska twierdzi, że ataki lotnictwa były odpowiedzią na wystrzelenie w sobotę przez palestyńskich bojowników około 300 rakiet na izraelskie osiedla. Znaczną część pocisków zniszczyła w powietrzu obrona przeciwlotnicza, jednak kilkadziesiąt spadło na tereny zamieszkane. Dwie osoby zostały ranne. Do ataku rakietowego przyznał się islamski Dżihad twierdząc, że miał to być odwet za piątkową strzelaninę, w której zginęli bojownicy Hamasu.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Turcji opublikowało komunikat, że podczas ataku na Gazę izraelskie samoloty ostrzelały budynek, w którym mieści się turecka państwowa agencja prasowa Anatolia. Turcja wezwała społeczność międzynarodową do podjęcia działań "w związku z nieproporcjonalnym odwetem ze strony Izraela".
W sobotę Izrael zamknął przejścia na granicy ze Strefą Gazy, zabronił też palestyńskim rybakom połowów u wybrzeży Strefy.
Protesty w Strefie Gazy trwają od wiosny ubiegłego roku. Ich uczestnicy głoszą hasło "wielkiego powrotu" do swych domów, znajdujących się na terytorium Izraela, które musieli opuścić w roku 1948. W rozruchach na granicy zginęło ponad 270 Palestyńczyków.

Więcej o: