Włochy. 71-letni Polak zginął w wypadku na paralotni. Spadł między drzewa, potem stoczył się ze wzgórza

71-letni Polak zginął w wypadku paralotni we Włoszech. Po upadku na Monte Grappa mężczyzna stoczył się kilkadziesiąt metrów po zboczu.
Zobacz wideo

Sprawę opisały dokładnie włoskie służby, które brały udział w akcji ratowniczej. Do wypadku doszło 1 maja, w środę, w prowincji Treviso w północnej części Włoch.

Świadkiem zdarzenia był inny paralotniarz, który zaalarmował służby po godz. 14. Widział jak 71-latek z Polski na paralotni spada między drzewa na górze Monte Grappa. Jak się okazało, Polak spadł między drzewa, później stoczył się ze wzgórza.

Gdy dotarli do niego ratownicy, 71-latek już nie żył, zginął na skutek odniesionych obrażeń. Włoskie służby na razie nie podają przyczyn wypadku. Ciało Polaka przetransportowano do Borso del Grappa.

"Miejscowe służby włoskie nie dopatrzyły się żadnego udziału osób trzecich czy wadliwości sprzętu i nie stwierdzono konieczności przeprowadzania sekcji zwłok. Przyczyną śmierci był upadek z dużej wysokości" - czytamy w oświadczeniu rozesłanym do mediów przez rodzinę tragicznie zmarłego paralotniarza. 

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Włochy. 71-letni Polak zginął w wypadku na paralotni. Spadł między drzewa, potem stoczył się ze wzgórza
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl