Juan Guaido ogłasza "ostateczną fazę" odsunięcia od władzy Maduro. Świadek mówi, że padły strzały

Juan Guaido, lider wenezuelskiej opozycji, ogłosił we wtorek rozpoczęcie "ostatecznej fazy" swojego planu odsunięcia od władzy prezydenta Nicolasa Maduro. Podczas przemówienia siły specjale rozpyliły gaz łzawiący przeciwko Guaido i jego zwolennikom. Po godzinie 15 świadkowie słyszeli strzały.
Zobacz wideo

Juan Guaido mówi o "ostatecznej fazie" odsunięcia od władzy Nicolasa Maduro. Dodaje także, że wenezuelska armia podjęła dobrą decyzję wspierając społeczeństwo w proteście przeciwko prezydentowi Maduro. Na 1 maja planowane są w całym kraju antyrządowe demonstracje.

Wenezuela. Juan Guaido ogłasza "ostateczną fazę"

W swoim przemówieniu Guaido wezwał mieszkańców Wenezueli i armię do zakończenia rządów Maduro, które określił jako "uzurpację". Polityk ten w styczniu ogłosił się tymczasowym prezydentem kraju i został uznany przez USA i kilkadziesiąt państw na całym świecie.

Agencja Reutera informuje, że siły specjalne użyły gazu łzawiącego wobec Guaido i wobec około 70 uzbrojonym mężczyznom w bazie lotniczej La Carlota w Caracas. To właśnie tam zarejestrowano nagranie wideo z przemówienia lidera opozycji, które zostało następnie opublikowane na Twitterze. Na nagraniu polityk przemawiał w otoczeniu kilku osób w wojskowych mundurach, a także opozycyjnego polityka Leopoldo Lopeza, który od prawie dwóch lat przebywa w areszcie domowym. W późniejszym wpisie na Twitterze Lopez poinformował, że został uwolniony przez żołnierzy na polecenie Guaido.

Jak podaje Huffington Post, dwie godziny po ataku gazem łzawiącym, który widział reporter Reutersa, na Twitterze Guaido pojawiły się wpisy dotyczącego jego przemówienia. Nie było więcej sygnałów dotyczących aktywności wojska. Do słów Guaido odniósł się na Twitterze minister informacji Wenezueli Jorge Rodriguez, który napisał, że rząd staje naprzeciw niewielkiej grupy "wojskowych zdrajców", którzy chcą doprowadzić do puczu. 

Po godzinie 15 agencja Reuters powołującą się na relację jednego ze świadków, poinformowała o tym, że na wiecu politycznym Juana Guaido przed bazą militarną słychać było strzały. Zdaniem świadka zwolennicy Guaido i żołnierze, którzy wciąż wspierają Maduro, wymienili ogień. 

Doradca prezydenta USA do spraw bezpieczeństwa narodowego John Bolton napisał zaś, że wenezuelska armia "powinna chronić naród i konstytucję przed uzurpatorami". Rzeczniczka hiszpańskiego rządu wyraziła nadzieję, że nie dojdzie do rozlewu krwi i wezwała do rozpisania "demokratycznych wyborów". Rzeczniczka Komisji Europejskiej powiedziała, że Komisja śledzi sytuację w Wenezueli, ale odmówiła przedstawienia konkretnego stanowiska w tej sprawie. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Antonio Tajani wyraził natomiast radość z uwolnienia jednego z przywódców opozycji Leopoldo Lopeza z aresztu domowego. Według niego, to "ważny krok w kierunku powrotu do demokracji i wolności w Wenezueli". Lopez jest laureatem Nagrody Sacharowa, przyznawanej przez europarlament za działalność na rzecz praw człowieka.

Co dzieje się w Wenezueli?

Polityczny kryzys w Wenezueli trwa od 2015 roku, kiedy Zjednoczona Partia Socjalistyczna przegrała wybory z kretesem. Prezydent Maduro nie uznał wyniku i powołał własny parlament. Od tego czasu przez Wenezuelę przetaczają się fale masowych protestów. Na ulicach miast w całym kraju protestują setki tysięcy osób.

W styczniu 2019 r. przewodniczący parlamentu Juan Guaido ogłosił się tymczasowym prezydentem. Stany Zjednoczone uznały jego rząd za jedyne legalne władze Wenezueli. W ślad za USA poszła większość krajów Ameryki Południowej. Dotychczasowy prezydent Maduro ma jednak poparcie m.in. Rosji, Turcji i Kuby. 

Więcej o: