Zbiórka na katedrę zaktywizowała "żółte kamizelki". "Miliony na Notre Dame, a co z nami, biednymi?"

Kolejna sobota przebiegała w Paryżu niespokojnie za sprawą protestów "żółtych kamizelek". Podpalano palety i skutery, policja musiała użyć m.in. gazów łzawiących. Pojawił się też wątek odbudowy Notre Dame - zdaniem protestujących, oni także, jak słynna świątynia, potrzebują pomocy.
Zobacz wideo

Podczas demonstracji w Paryżu doszło do starć z policją. Uczestnicy manifestacji tak zwanych żółtych kamizelek rzucali w funkcjonariuszy kamieniami. Podpalali też palety i skutery pozostawione na trasie przemarszu. Policjanci użyli wobec demonstrantów gazów łzawiących i granatów hukowych. Zatrzymano około 140 osób. Funkcjonariusze wylegitymowali też prewencyjnie około 11 tysięcy osób. To 23. weekend z rzędu, podczas którego dochodzi do manifestacji. 

"Żółte kamizelki" dzieli finansowanie odbudowy Notre Dame

Wśród demonstrantów istnieją podziały co do odbudowy katedry Notre Dame strawionej ogniem, jaki wybuchł tam w poniedziałek. Część manifestujących niosła transparenty z napisem "Jesteśmy Notre Dame". Inni wykrzykiwali, że katedra to nie oni i żeby możni tego świata sięgnęli po książeczki czekowe i sypnęli milionami przeznaczonymi dla nich, dla "żółtych kamizelek", tak jak to zrobiono, aby odbudować katedrę.

Jak opisuje agencja AP, rozpalano małe ogniska, przeważnie z opon, w Paryżu, by przypomnieć rządowi: "Spójrz na mnie - ja też potrzebuję pomocy" - oczywiście w nawiązaniu do zbiórek na rzecz odbudowy Notre Dame. Dotychczas zebrano blisko miliard dolarów dotacji na ten cel.

"Miliony na Notre Dame, a co z nami, biednymi?"

To ogromna tragedia, to, co stało się z Notre Dame, ale ludzie powinni być ważniejsi od kamieni. Jeśli ludzie mieliby choć trochę więcej pieniędzy, to też pomogą w odbudowie Notre Dame. To obrzydliwe

- mówił jeden z protestujących w rozmowie z AP.

Wątek Notre Dame i szybkiego odnalezienia środków na ufundowanie odbudowy świątyni pojawił się także na transparentach. "Miliony na Notre Dame, a co z nami, biednymi?", "Wszystko dla Notre Dame, nic dla nędzników" - takie napisy nieśli dzisiaj przedstawiciele "żółtych kamizelek".

25 kwietnia prezydent Francji ma przedstawić szczegóły nowej polityki wypracowywanej przez władze w ostatnich miesiącach w odpowiedzi na protesty żółtych kamizelek. Emmanuel Macron miał wygłosić to przemówienie w miniony poniedziałek. Odwołał jednak wystąpienie w związku z pożarem katedry Notre Dame.

Jedną z organizacji, która działa na rzecz ochrony dzikiej przyrody jest Greenpeace. Jeśli chcesz pomóc - wpłać datek >>

embed