Mira Marković nie żyje. "Lady Makbet Bałkanów" zmarła w ukryciu przed wymiarem sprawiedliwości

Mira Marković, wdowa po byłym prezydencie Jugosławii Slobodanie Miloszeviciu, zmarła w wieku 76 lat. Kobieta była u boku swojego męża przez cztery dekady i sama aktywnie brała udział w życiu politycznym Bałkanów.
Zobacz wideo

Śmierć żony Slobodana Miloszevicia została potwierdzona przez przyjaciela rodziny Milutina Mrkojica w rozmowie z BBC. Wdowa po dyktatorze zmarła w szpitalu w Moskwie, przyczyny śmierci nie są znane.

Mira Marković miała trudne dzieciństwo. Jej matka walczyła w jugosłowiańskiej partyzantce i w 1942 r. została schwytana przez nazistów. Prawdopodobnie za pomocną tortur została zmuszona do wyjawienia sekretów związanych z jej towarzyszami, a w końcu zamordowana w obozie. Mający po wojnie pełnię władzy Związek Komunistów Jugosławii regularnie przedstawiał kobietę jako zdrajczynię. 

Mira poznała swojego przyszłego męża w liceum w 1958 r. Para była niemal nierozłączna przez kolejne cztery dekady. Kobieta okrzyknięta "lady Makbet Bałkanów" odgrywała istotną rolę w czasach rozpadu Jugosławii w latach dziewięćdziesiątych. Była nie tylko jednym z najbardziej zaufanych doradców Slobodana Miloszevicia, ale również przewodniczącą partii Jugosłowiańska Lewica, bardziej kosmopolitycznej przybudówki Socjalistycznej Partii Serbii Miloszevicia.

Ucieczka z Serbii

Po aresztowaniu jej męża, Mira uciekła z Serbii, w której oskarżana była o nadużycia władzy, polityczne morderstwa oraz szmuglowanie papierosów. Belgrad wydał za nią międzynarodowy nakaz aresztowania, jednak władze Rosji odmówiły jej wydania. 

Trzy lata później jej mąż, Slobodan Miloszević, zmarł na atak serca w areszcie, przed zakończeniem procesu przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii w Hadze. Był oskarżany o ludobójstwo i zbrodnie wojenne do jakich dochodziło w czasie wojen towarzyszących rozpadowi Jugosławii.