Szef dyplomacji Ukrainy dziękuję Polsce za niewpuszczenie na nasze wody żaglowca "Siedow"

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin podziękował polskiemu premierowi za decyzję o niewpuszczeniu na polskie wody terytorialne rosyjskiego żaglowca "Siedow". Podobną decyzję wcześniej podjęła Estonia.

"Z wdzięcznością przyjęliśmy decyzję Mateusza Morawieckiego o odmowie wejścia na wody terytorialne Polski rosyjskiego żaglowca "Siedow". Polska wraz z Estonią stanęły w obronie prawa międzynarodowego. Krym to Ukraina, a Rosja to okupant powinna poczuć konsekwencje swojej nielegalnej działalności" - napisał szef MSZ Ukrainy na Twitterze.

W piątek Mateusz Morawiecki zdecydował, że "Siedow" nie wpłynie na polskie wody terytorialne. W rejsie szkoleniowym rosyjskiego żaglowca, który kilkukrotnie odwiedzał Polskę przy różnych okazjach, tym razem biorą udział kadeci z Państwowej Akademii Kerczeńskiego Koledżu Przemysłu Rybnego z okupowanego przez Rosję Krymu.

 

Jak poinformowała w swojej depeszy PAP, cytując Rektora Kaliningradzkiego Państwowego Uniwersytetu Technicznego (KGTU) Władimira Wołkogona, decyzja polskiego premiera "nie ucieszyła" właściciela żaglowca. "Jednak nie zagraża to w żaden sposób wykonaniu zadania państwowego dotyczącego przejścia praktyki przez kursantów. Możemy obejść się bez zawijania do portów" - powiedział Wołkogon.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Szef dyplomacji Ukrainy dziękuję Polsce za niewpuszczenie na nasze wody żaglowca "Siedow"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl