Wybory na Ukrainie. Wyniki I tury przyniosły oskarżenia o "plucie na śmierć ofiar Donbasu"

Jaki jest największy atut Zełenskiego? Nie jest Poroszenką - mówią Gazeta.pl mieszkańcy Ukrainy. Z kolei zwolennicy obecnego prezydenta sięgają po mocne słowa - głosowanie na kogoś innego niż Poroszenko określają jako "plucie na śmierć tych, którzy zginęli w Donbasie".
Zobacz wideo

Ukraińska Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła 4 kwietnia oficjalne wyniki pierwszej tury wyborów prezydenckich. Potwierdziła tym samym, co było wiadomo po sondażach exit poll - w drugiej turze zmierzą się Wołodymyr Zełenski i obecny prezydent Petro Poroszenko, jednak teraz stało się to w pełni prawomocne.

O ogromnym sukcesie może mówić Zełenski, na którego zagłosowało 30,2 proc. Ukraińców. Drugi w plebiscycie Poroszenko uzyskał zaledwie 15,9 proc. poparcia, co oznacza, że druga tura będzie dla niego ciężką przeprawą.

Dlaczego Zełenski? Bo mają dość "starej polityki"

Gazeta.pl zapytała mieszkańców Ukrainy o ich odczucia po pierwszej turze. Jak mówi 60-letnia Halina z Kijowa, w wyborach głosowała na Anatolija Hrycenkę, ponieważ żadnemu innemu kandydatowi (a było ich jeszcze 38) po prostu nie ufała, a były minister obrony wzbudzał jej zaufanie. - Jednak nie wiem jeszcze, na kogo zagłosuję w drugiej turze - dodaje.

Takiego problemu nie ma za to 32-letnia Jewhenija z Charkowa, która na liście do głosowania zaznaczyła Wołodymyra Zełenskiego. Tak jak w przypadku wielu innych osób, zwłaszcza młodych, zdecydowała chęć odświeżenia ukraińskiej sceny politycznej, a Zełenski żadnego doświadczenia nie ma. - To dlatego, że nie lubię "starej polityki" - kwituje krótko Jewhenija i deklaruje, że komik - co oczywiste - dostanie jej głos także w drugiej turze.

Na Zełenskiego głosowała też Tatiana z Kijowa. Dla 39-latki najważniejsze było to, aby zagłosować na kogokolwiek, oby nie Poroszenkę. Zełenski wydał jej się odpowiednim kandydatem. Przyznaje, że za Poroszenką nie przepada, ponieważ Ukraina zbiedniała podczas jego prezydentury. - Poza tym ludzie z otoczenia Poroszenki kradną pieniądze - argumentuje.

Rozgoryczenie wyborców Poroszenki. "Plucie na śmierć tych, którzy zginęli w Donbasie"

Rozżalenie panuje za to w szeregach wyborców Poroszenki, bo jak mówi inna mieszkanka Charkowa, 40-letnia Natalia, głosowała na obecnego prezydenta. W przypadku 40-latki nie bez znaczenia jest jej historia. Wcześniej mieszkała w Makijiwce, w obwodzie donieckim, skąd uciekał przed wojną z separatystami.

Sama stwierdza, że już wyniki exit poll ją zszokowały. - Głosowałam na Poroszenkę, to jedyny, który może poprowadzić Ukrainę do zwycięstwa - mówi zdecydowanie i dodaje, że w drugiej turze obecny prezydent także dostanie jej głos.

Natalia uważa też, w kontekście wyników wyborów, że jej rodacy, głosujący inaczej niż ona, "nie myślą o przyszłości kraju". Rzuca nawet ostro:

Plują na śmierć żołnierzy i cywilów, którzy zginęli w Donbasie.

Rozsierdzenia takimi wynikami pierwszej tury nie kryje też 58-letnia Olena z Berezny w obwodzie czernihowskim. Też głosowała na Poroszenkę, bo "jako jedyny ma obmyślany kurs na Ukrainę".

W drugiej turze wyborów, które odbędą się 21 kwietnia, wiele zależy od tego, jak zagłosują tacy wyborcy jak wspomniana 60-latka z Kijowa. Zełeński już ma bazowy, pewny elektorat, natomiast Poroszenko musi liczyć właśnie na przepływ wyborców, którzy wcześniej oddali głos na Julię Tymoszenko, Anatolija Hrycenkę czy Jurija Bojko.

Zobacz wideo
Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Wybory na Ukrainie. Wyniki I tury przyniosły oskarżenia o "plucie na śmierć ofiar Donbasu"
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl