Zamachowiec z Nowej Zelandii miał powiązania finansowe z austriacką skrajną prawicą

Mężczyzna oskarżony o przeprowadzenie zamachu na meczety w Christchurch w Nowej Zelandii miał powiązania finansowe z austriacką skrajną prawicą. Kanclerz Austrii zapowiada śledztwo w tej sprawie oraz krytykuje tzw. ruch identytarystyczny.

Jak podaje CNN, pochodzący z Australii Brenton Tarrant przelał 1,500 euro na prywatne konto Martina Sellnera - przywódcy austriackiego ruchu identytarystycznego. Identaryści opowiadają się za zachowaniem i rozwojem etnicznej i kulturowej tożsamości jako centralnej ideologicznej zasady życia politycznego i krytykują stan współczesnego Zachodu. Kolebką powiązanego z tzw. nową prawicą ruchu jest Francja; jego zwolennicy pojawiają się jednak stale w kolejnych krajach.

W poniedziałek wiedeńska policja przeszukała dom przywódcy ruchu Martina Sellnera pod zarzutem unikania podatków. Mężczyzna został przesłuchany i wypuszczony bez zarzutu. Na wideo w serwisie YouTube Sellner potwierdził, że otrzymał pieniądze od zamachowca z Christchurch, dodał jednak, że "nie jest członkiem organizacji terrorystycznej i nie ma z tym mężczyzną nic wspólnego poza tym, że pasywnie otrzymał od niego donację".

Kanclerz Kurz zapowiedział śledztwo w sprawie związków Tarranta i Sellnera. Polityk powiedział również, że rząd rozważa rozwiązania ruchu identytarystycznego.

- Nie może być tolerancji dla niebezpiecznych ideologii w naszym kraju - zarówno dla radykalnego islamu jak i prawicowego fanatyzmu - powiedział podczas konferencji w środę.

Zamach w Nowej Zelandii

Do zamachów na meczety w Nowej Zelandii doszło w piątek 15 marca. Terroryści otworzyli ogień do wiernych w dwóch meczetach w mieście Christchurch - przy Deans Avenue i Linwood Avenue. Zginęło 49 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych. Do szpitala w  Christchurch trafiło 48 osób, wśród nich małe dzieci. Poszkodowani mieli rany postrzałowe, a stan części z nich był krytyczny.

Brenton Tarrant przez kilkanaście minut transmitował atak na Facebooku za pomocą kamery zamontowanej na głowie.

Ujęto także dwóch mężczyzn i kobietę, jedną z osób z tej trójki jednak już zwolniono. Ich nazwiska nie zostały ujawnione. Żadna z osób zatrzymanych nie była łączona do tej pory z działalnością terrorystyczną. Służby zabezpieczyły materiały wybuchowe, które miały należeć do sprawcy.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Zamachowiec z Nowej Zelandii miał powiązania finansowe z austriacką skrajną prawicą
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl