Senator mówił skandaliczne rzeczy o zamachu. Chłopak rozbił mu jajko na głowie i został bohaterem

17-letni Will rozbił jajko na głowie senatora Frasera Anninga, który winą za zamach terrorystyczny w Nowej Zelandii obarczył... jego ofiary. Anning odwrócił się i zaczął bić 17-latka, za co spłynęła na niego szeroka krytyka. Z kolei "Chłopak-Jajko" stał się bohaterem.
Zobacz wideo

W piątek 15 kwietnia terrorysta zaatakował wiernych zebranych w dwóch meczetach w mieście Christchurch w Nowej Zelandii. Zginęło 50 osób, kolejnych kilkadziesiąt zostało rannych.

Nastolatek rozbił jajko na głowie senatora 

W skandaliczny sposób komentował te wydarzenia australijski senator Fraser Anning. Z jego wypowiedzi wynikało, że do zamachu nie doprowadził biały suprematysta, a polityka migracyjna, która pozwoliła na przyjazd "muzułmańskich fanatyków" do Nowej Zelandii. - Muzułmanie mogą być dziś ofiarami, ale zwykle są sprawcami - mówił i dodał, że "to tragedia, ale ludzie w końcu zaakceptują, że takie rzeczy się zdarzają". 

Jak informuje portal news.com.au, to właśnie podczas wywiadu, w którym padły te słowa, 17-letni Will Connolly rozbił jajko na głowie polityka. Senator odwrócił się i zaczął bić chłopaka w twarz. Chwilę później 17-latek został obezwładniony przez kilku mężczyzn.

Senator ze związkami z neo-nazistami

To nie pierwsza taka wypowiedź senatora. Podczas swojego pierwszego wystąpienia w Senacie mówił m.in. o referendum na temat przywrócenia rasowej i religijnej dyskryminacji w polityce imigracyjnej, o "marksizmie kulturowym", a bezpieczne szkoły to jego zdaniem "propaganda seksualnych dewiacji" i "uderzenie w białe rodziny". W przemówieniu używał określenia "ostateczne rozwiązanie", co w oczywisty sposób kojarzy się z Holocaustem i skrytykował go za to niemal cały Parlament.

69-latek utrzymuje też związki z neo-nazistami, w tym Blairem Cottrellem, który uważa, że w klasach szkolnych powinny wisieć portrety Adolfa Hitlera, a dzieci powinny czytać "Mein Kampf". 

Chłopak stał się bohaterem

Krytyka z incydent z jajkiem nie spadła jednak na nastolatka, a polityka z powodu jego agresywnej reakcji. Pojawiły się głosy, że powinien on odpowiedzieć za napaść na chłopaka, a petycję o usunięcie Anninga z australijskiego parlamentu podpisało ponad 1,2 mln osób.

Tymczasem 17-latek stał się bohaterem sieci, a filmik z nagraniem, jak rozbija jajko na głowie polityka, obiegł Internet na całym świecie. Zaczęto nazywać go nawet "Egg Boy" (pol. Chłopak-Jajko). Co więcej, zewsząd spływają słowa wsparcia, a nawet podziwu. 

Wielu muzyków, m.in. grupa Hilltop Hoods, zapewniło chłopaka, że ma darmowy wstęp na ich koncerty ważny przez całe życie. Liczne lokale deklarują, że Will trafił na ich listę gości VIP, a grafik Sebastian White stworzył koszulkę z wizerunkiem chłopaka, które chce sprzedawać w Internecie, a dochód przeznaczyć na Christchurch Shooting Victims Fund (fundusz, z którego środki będą przekazane ofiarom i rodzinom ofiar strzelaniny).

Profesor filozofii Caner Taslaman zaproponował z kolei, że pokryje koszty 10-dniowego pobytu Willa w jednym z 5-gwiazdkowych hoteli w Turcji. - Doceniamy to, co zrobiłeś - napisał na Twitterze.

Trwa zbiórka crowdfundingowa dla Willa

Na crowdfundingowej stronie GoFundMe.com trwa zbiórka pieniędzy na pokrycie ewentualnych kosztów prawnych, które będzie musiał ponieść chłopak w związku z napaścią na senatora. Jednak - jak czytamy na stronie - 17-latek zadeklarował, że większość pieniędzy przekaże na pomoc rodzinom ofiar, które zginęły w Christchurch. Do tej pory zebrano 51 215 dolarów, a datki wpłaciło ponad 2,5 tysiąca osób.

Polityk komentuje atak

Senator Fraser Anning skomentował swoje zachowanie podczas konferencji prasowej. - Został uderzony w twarz, co już dawno temu powinna zrobić jego matka, bo bardzo źle się zachowuje - stwierdził. Dodał, że naturalną reakcja na atak jest obrona i według niego właśnie to zrobił po tym, jak 17-latek rozbił jajko na jego głowie.

Więcej o:
Weź udział w dyskusji:
Senator mówił skandaliczne rzeczy o zamachu. Chłopak rozbił mu jajko na głowie i został bohaterem
Aby skomentować ten i inne artykuły zapraszamy na forum.gazeta.pl