Nowa Zelandia. Premier Jacinda Ardern o zamachach na meczety: "To jeden z najczarniejszych dni"

W Nowej Zelandii doszło do zamachu na dwa meczety w mieście Christchurch. W atakach zginęło 49 osób, a ponad 20 zostało rannych.

Do strzelaniny miało dojść ok. 14:45 czasu lokalnego (godz. 2:45 w nocy w Polsce) w meczecie Masdżid Al-Nur i przed godziną 16:00  (godz. 4:00 w Polsce) w meczecie Masdżid Linwood.  Początkowo mówiono o 40 ofiarach śmiertelnych. Liczba ta ciągle rośnie. Aktualnie mówi się o 49 zmarłych - podaje New York Times. 

Nowozelandzka policja zatrzymała cztery osoby - trzech mężczyzn oraz jedną kobietę. W krótkim wystąpieniu premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern powiedziała, że "to jeden z najczarniejszych dni Nowej Zelandii".

Premier Ardern o ofiarach ataku na meczety: Mogą być migrantami i uchodźcami

Premier Jacinda Ardern poinformowała o wprowadzeniu w Nowej Zelandii najwyższego stopnia zagrożenia. Powiedziała także, że wszystko wskazuje na to, że był to atak terrorystyczny.

- Wielu z tych, którzy zostali bezpośrednio dotknięci przez tę strzelaninę, mogą być migrantami do Nowej Zelandii, mogą być nawet uchodźcami. Zdecydowali się uczynić Nową Zelandię swoim domem i to jest ich dom. Oni są nami. (...) W Nowej Zelandii nie ma miejsca na takie akty ekstremalnej i bezprecedensowej przemocy, którym, co jasne, był ten atak - mówiła Jacinda Ardern.

 

Funkcjonariusze wezwali mieszkańców całej Nowej Zelandii, by ze względów bezpieczeństwa na razie trzymali się z daleka od meczetów.

Według świadków zakamuflowany sprawca z bronią automatyczną wszedł do jednego z meczetów i strzelał do wiernych. Jeden z napastników był obywatelem Australii - poinformował premier tego kraju Scott Morrison. Ze spisu ludności przeprowadzonego w 2013 roku wynika, że muzułmanie stanowią 1 procent nowozelandzkiej społeczności.